Witaj!

Witaj!
Witam Cię na moim blogu! Jestem Karina i bardzo mi miło, że tutaj jesteś. Znajdziesz tu tematy idealne do kawy czy herbatki. Chcę Ci umilić dzień i zainspirować Cię. Podzielę się z Tobą poradami dotyczącymi życia codziennego, mam nadzieję, że się razem pośmiejemy i wymienimy poglądami. Chętnie się przed Tobą otworzę i odpowiem na każde pytanie. Gorąco zachęcam Cię do obserwowania bloga! Czuj się jak u siebie :)

Obserwuj mnie

Photobucket Photobucket
Mikołajkowa magia - Co zrobić by dziecko było zachwycone?

Mikołajkowa magia - Co zrobić by dziecko było zachwycone?

Dziś przychodzę do Was z pomysłem na prezent mikołajkowy. Nie będzie to poradnik o tym co kupić dziecku,  a wskazówki o tym, co zrobić aby prezent był niezwykły i aby nabrał świątecznej magii. Na pewno w przypadku większości z nas emocje, które towarzyszyły mikołajkom i prezentom, gdy byliśmy dziećmi pamiętamy do dziś. Aby nasze dzieci miały jeszcze piękniejsze wspomnienia możemy zrobić kilka prostych rzeczy. Dla nas to żaden wysiłek, a dla dzieciaków piękne wspomnienie świąteczne na całe życie.




Niech dziecko będzie przygotowane na przyjście Mikołaja. Gdy się na coś czeka, jeszcze bardziej jest się z tego zadowolonym. Dzień przed mikołajkami również musi być wyjątkowy. Przygotujcie wspólnie ciasteczka dla Mikołaja i kakao. Przecież Mikołaj po ciężkiej podróży będzie bardzo głodny. Rano gdy dziecko zobaczy, że wszystko jest zjedzone, a na stole leży liścik od Mikołaja, z podziękowaniem za pyszne ciasteczka i kakao, na pewno wpadnie w zachwyt.



Dzieci uwielbiają prezenty. Im ładniejsze opakowanie tym prezent wydaje się piękniejszy. Zadbajmy o to, by prezentował się pięknie. Nie używajmy do niego zwykłych toreb papierowych, czy papieru na prezenty, który dziecko nie raz widziało już w szafie. Niech będzie to coś wyjątkowo ładnego i pobudzającego wyobraźnię. Nie musimy się bardzo wysilać, aby wyczarować coś, z czego dziecko będzie zadowolone. Możemy użyć brokatowego lub pięknie lśniącego papieru, albo wybrać świąteczne kolory i wzory papieru. Niech dziecko się zachwyci jeszcze zanim otworzy prezent.

Do prezentu dołącz koniecznie list od Mikołaja. Dziecko będzie zachwycone, wiedząc, że sam Mikołaj napisał do niego list. Możesz w nim pochwalić dziecko za dobre zachowanie, czy wymienić rzeczy, z których Mikołaj jest najbardziej dumny. Niech Mikołaj opisze również jak wygląda jego fabryka zabawek, czy niech przedstawi imiona swoich elfów i reniferów. Przykładowy list możecie znaleźć poniżej :)

Drogi Alanku,
Oto mój prezent dla Ciebie... Mam nadzieję, że Ci się spodoba i będziesz z niego zadowolony. Moje elfy włożyły wiele pracy by był dla Ciebie idealny.
Bardzo się cieszę z tego, że byłeś grzeczny w tym roku i znalazłeś się na liście grzecznych dzieci.
Dziękuję Ci za pyszne ciasteczka i kakao. Podzieliłem się nimi z moimi reniferami. Powiedziały, że nigdy wcześniej nie jadły tak dobrych ciastek. Tak, dobrze słyszysz... Moje renifery umieją mówić.
Troszkę się zasiedziałem, pora już na mnie. Mnóstwo drogi przede mną. Wszystkie dzieci czekają na prezenty. Wracam więc do swoich sań i lecę do reszty dzieciaków. Pamiętaj by być grzecznym.
Wiedz, że bardzo Cię lubię i nie mogę się doczekać gwiazdki, by znów Cię odwiedzić. Pozdrawiam Cię i życzę miłego otwierania prezentu!
Święty Mikołaj

Jeśli dajesz dziecku słodycze, zwróć uwagę na opakowania. Być może Tobie wszystko jedno, jak słodycze są zapakowane, ale dzieci zwracają na to uwagę. Wybierz te świąteczne, z mikołajem czy reniferami. Niech prezent będzie jak najbardziej klimatyczny.



Koniecznie bądźcie obecni podczas gdy dziecko będzie rozpakowywało prezent. Cieszcie się razem z nim. Przeczytajcie mu list od Mikołaja i poświęćcie mu trochę swojego czasu na rozmowę. Jeśli nie macie w tygodniu czasu na to, przełóżcie mikołajki na weekend.

Macie jeszcze jakieś pomysły na to, by sprawić by dziecko poczuło mikołajkową magię?
A może macie jakieś miłe wspomnienia, którymi zechcielibyście się podzielić? Zachęcam do komentowania :)
Czy dziecko powinno pomagać w domu?

Czy dziecko powinno pomagać w domu?

Jeśli chcesz wychować dziecko na obiboka, chroń je przed każdą czynnością, żeby się przypadkiem nie zmęczyło. Nie marnuj mu dzieciństwa na pomaganie w domu, nic nie wymagaj i rób wszystko za niego. Jeśli chcesz, by było wartościowym, pomocnym człowiekiem, naucz go obowiązków. Nie krzywdzisz go tym, a wręcz przeciwnie, wpajasz mu wartości. 


Spotkałam się na pewnym forum z wypowiedzią mamy, która stwierdziła, że jej syn nie ma obowiązków w domu, bo nie chce go wykorzystywać, gdyż ma dopiero 6 lat, a na obowiązki przyjdzie czas jak dorośnie. Naiwne myślenie matki, że chłopak się nauczy obowiązkowości wraz z wiekiem. Ciekawe tylko od kogo i w jaki sposób? Prawda jest taka, że najgłębsze wartości kreujemy w dzieciach od najmłodszych lat. Nie możesz myśleć, że robisz krzywdę dziecku gdy wyznaczasz mu obowiązki. Nawet jeśli dziecko robi to niechętnie. Tak naprawdę pomagasz mu tym w byciu wartościową osobą. Dzieci wychowuje się od najmłodszych lat, dzień w dzień. Nie możesz odkładać nic na później. Od początku musisz dawać mu wskazówki, a nie oczekiwać, że kiedyś, gdy dorośnie to będzie inaczej. Nie będzie, bo samo nic się nie dzieje.



Zazwyczaj małe dzieci, same pchają się do pomocy rodzicom. Wtedy nie powinno się ich odganiać. Nie może być tak, że nie mamy na to czasu lub nie chce nam się robić jakiejś czynności z takim maluchem, bo kiedyś to jemu nie będzie się już chciało pomagać. Do kogo wtedy będziemy mieli pretensje? Zapewne do leniwego dziecka.

Aby dziecko miało świadomość swoich obowiązków, trzeba je w nie zaangażować. Dobrze, jeśli wie za co jest odpowiedzialne. Nie muszą to być wielkie zadania, ale drobnostki, typu wytarcie klamek, czy układanie poduszek na sofie. Najważniejsze aby czuło się potrzebne i doceniane. W trakcie robienia porządków, nie może być tak, że rodzice sprzątają, a dziecko siedzi przed TV lub się bawi. Niech wykona najpierw wyznaczone zadania, po których będzie miało wolne.

Czy mieliście kiedyś sytuację, że dziecko chciało w czymś pomóc, ale ponieważ robiło to źle, wyręczyliście je? Osobiście nie raz się na tym złapałam. Jest to wielki błąd. W tym momencie nie powinno się wyręczać dziecka, tylko pokazać mu jak to się robi poprawnie. Choćbyście mieli pokazywać mu 10 razy, róbcie to aż w końcu załapie. Nie doprowadźcie do sytuacji, w której pozwalacie mu myśleć, że czegoś nie potrafi, więc tego nie robi.

Nagradzanie naszych małych pomocników jest bardzo ważne. Nie możemy nie zauważać wykonanych zadań przez dziecko. Chwalmy i bądźmy dumni, a wtedy dzieci będą robiły to z chęcią. Karanie za niewypełnienie obowiązków nic nie da, tylko zniechęci. Alan, za każde wykonane zadanie dostaje uśmiechniętą buźkę. Jest dumny gdy je dostaje i ma wielkie chęci do pomocy.

Jeśli chcesz aby dziecko poświęcało swój czas i  odciążało cię w jakimś stopniu w obowiązkach domowych, musisz najpierw swój czas poświęcić jemu, na naukę wykonywania tych czynności. Rób to bez stresu, z satysfakcją dla obu stron. Jeśli dziecko się buntuje, zastanów się dlaczego i  zmień podejście. O tym jak zachęcić dziecko do sprzątania, pisałam już tutaj. Zapraszam do czytania :)

Oczywiście we wszystkim trzeba znaleźć umiar i granice. Nie oczekuj zbyt wiele od dziecka. Jasno stawiaj zadania i nie miej pretensji gdy dziecko zrobi coś źle. Ono wszystkiego musi się nauczyć. Nie zapominaj o tym, że dziecko również potrzebuje mieć czas dla siebie. Poza tym rozmawiaj z dzieckiem i wspólnie ustalcie jego obowiązki. Pozwól wybrać mu rzeczy, które będzie robiło i zaproponuj mu swoje pomysły. Dziecko poczuje, że bierzesz je na poważnie i również tak będzie traktowało powierzone zadania.

Jeśli macie kochani coś do dodania, zapraszam do komentowania i gorąco pozdrawiam w ten pierwszy grudniowy dzień :)
Wróżby Andrzejkowe 2017

Wróżby Andrzejkowe 2017

Już niedługo andrzejki, postanowiłam więc podać Wam kilka ciekawych wróżb. Nie będę tu lała wosku, bo każdy to już na pewno zna, a tych poniżej na pewno nie. Niektórych z poniższych wróżb andrzejkowych nie znajdziecie nigdzie indziej :) Zapewniam świetną zabawę.                                                                                                                                                              

1. Karty


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujemy następujące karty:
Kier (serce) - As, król, dama, walet
Karo (dzwonek) - As, król, dama, walet
Trefl (żołądź) - As, król, dama, walet
Pik (wino) - As, król, dama, walet
Tasujemy je i układamy odwrócone w wachlarz, po czym wybieramy jedną z nich, która jest naszą wróżbą.

Znaczenie wróżby
As kier - szczęście w domu i w rodzinie
Król kier - Wielka miłość
Dama kier - Pomoc i wsparcie ze strony przyjaciółki lub siostry
Walet kier - Dobra przyjaźń z mężczyzną

As karo - ważna wiadomość
Król karo - Pomoc ze strony ojca, brata lub innego życzliwego mężczyzny
Dama karo - Poznasz kobietę, która stanie się Twoją dobrą koleżanką albo przyjaciółką
Walet karo - Wkrótce pojawi się nowy człowiek rodziny

As trefl - Czeka Cię jakaś niespodzianka (dobra lub zła)
Król trefl - Masz do załatwienia ważne sprawy urzędowe
Dama trefl - Uważaj na zazdrosną kobietę w twoim otoczeniu
Walet trefl - Uwaga na krętacza lub złodzieja

As pik - Zmiana trybu życia/ przeprowadzka
Król pik - Romans lub flirt
Dama pik - Nieżyczliwa kobieta chce namieszać Ci w związku lub przeszkodzić w miłości
Walet pik - Mężczyzna uwodziciel, na którego trzeba uważać



2. Pływające marzenia

andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


W noc andrzejkową napisz na kilku równych karteczkach swoje marzenia. Wlej wodę do szklanego naczynia i włóż płaską, zapaloną świeczkę. Na brzeg naczynia wrzuć kartki z marzeniami i czekaj, które pierwsze dopłynie do świeczki. Właśnie to marzenie wkrótce się spełni.

3. Kubeczki z wróżbą

andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujemy 6 papierowych lub innych takich samych kubeczków, można więcej. Pod każdy wkładamy przedmiot z listy poniżej. Możemy również zamiast przedmiotów, umieścić karteczki z odpowiednimi nazwami. Może ich być znacznie więcej. Losujemy jeden z nich i odczytujemy wróżbę andrzejkową.

Pierścionek - zaręczyny/ ślub
Kluczyk - przeprowadzka
Guzik - Niepowodzenie
Kostka cukru/ cukierek - szczęście
Moneta - przypływ gotówki
Pusty kubek - pech
Dodatkowo można napisać na karteczkach:
Podróż
Nowa miłość
Sukces w pracy
Niepowodzenie w pracy
Powiększenie rodziny
Można napisać takich karteczek do woli :)

4. Szpilki/ wykałaczki


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Do tej wróżby potrzebujemy szpilek lub wykałaczek. Ich ilość zależna jest od Was. Niech będzie ich tyle aby łatwo było odczytać z nich wróżbę.
Wysypujemy je z kubeczka na stół i odczytujemy powstałą z nich literę. Jeśli się nie uda, powtarzamy. Im więcej razy wysypujemy szpilki lub wykałaczki, tym wróżba jest bardziej oddalona w czasie. Ważne aby powstałą wróżbę czytać z miejsca, w którym się stoi, czyli nie chodzić wkoło stołu.

Teraz znaczenie wróżby z powstałych liter:

A - Czeka Cię podróż lub przeprowadzka
E - Sukcesy w nauce
F - Problemy finansowe
H - Szczęśliwa miłość
I - Zmiana nastawienia do życia
K - Sukcesy zawodowe/ciekawa propozycja zawodowa
L - Uwaga na złodziei
M - Życzliwość wśród znajomych
N - Szczęście/spełnienie marzeń
T - Udana przyjaźń
W - Uważaj na fałszywych ludzi
X - Przypływ sporej gotówki
Y - Rozstanie
Z - Powiększenie rodziny


5. Kartki z imionami


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujesz pięciu karteczek, na których zapiszesz imiona pięciu mężczyzn lub kobiet z Twojego otoczenia. Następnie wrzuć karteczki do miseczki i kolejno losuj. Pierwsze imię, to wróżba numer 1, drugie 2 i tak dalej.

1. Miłość lub zauroczenie
2. Kłótnia w najbliższym czasie
3. Przyjaźń na lata
4. On/ona jest z Tobą nie szczery/a
5. Krótki flirt

Życzę udanej nocy andrzejkowej i miłej zabawy z wróżeniem :)
Skąd decyzja o drugim dziecku?

Skąd decyzja o drugim dziecku?


O tym, że chcę mieć minimum dwójkę dzieci wiedziałam od zawsze. Uważam, że rodzeństwo jest wielkim wsparciem w życiu. Bardzo się cieszę, że nie jestem jedynaczką, chociażby z tego względu, że zawsze gdy mam problem mogę na nich liczyć. Tego samego chcę dla swoich dzieci. 




Pamiętam, jak wyglądało moje dzieciństwo i jak ważną rolę odegrała w nim moja 4 lata młodsza siostra, z którą co prawda często się kłóciłam, ale była i nie czułam się nigdy samotna. Zawsze mogłam z nią pogadać o rzeczach, o których nie gada się z mamą i trwa to z resztą do dziś. Starsze rodzeństwo już traktowałam trochę z dystansem. Dlatego też uznałam, że aby rodzeństwo było sobie bliskie, dobrze aby była między nimi jak najmniejsza różnica wieku.
Pewnego dnia dostrzegłam, że Alan ma już ponad 3 lata, ciąża trwa 9 miesięcy więc chyba dobrze byłoby już tego nie odkładać. Tak więc zapadła decyzja o drugim dziecku. Nie spodziewałam się, że efekty naszej pracy tak szybko zaowocują i byłam w lekkim szoku gdy zobaczyłam pozytywny test. Uczucia były dość mieszane, ale w końcu tego przecież chcieliśmy. Różnica między chłopcami to 4 lata i 3 miesiące, więc jest idealnie. Cieszę się, że chłopcy mają siebie nawzajem. Ponadto gdy urodziłam drugie dziecko, przestałam zamartwiać się błahostkami i stałam się szczęśliwsza, bardziej opanowana i spokojniejsza, a przede wszystkim spełniona. Planując drugie dziecko myślałam głównie o swoim synu. Nie miałam czegoś takiego jak pragnienie posiadania malutkiego bobasa, którym będę się zachwycać i kupować mu najpiękniejsze niemowlęce ciuszki. Ta decyzja zapadła ze względu na starsze dziecko, które nie chciałam aby było jedynakiem. Dziś oczywiście się zachwycam tym małym bobasem bo patrzę na to inaczej i cieszę z każdych nowych postępów ich obojga.

Posiadanie rodzeństwa to wsparcie, nauka dzielenia i odpowiedzialności za drugą osobę. Rodzeństwo zawsze jest za rodzeństwem i stąd nasza decyzja o drugim dziecku :)







Ulubieńcy - listopad 2017

Ulubieńcy - listopad 2017

Czy tez macie ochotę zapaść w sen zimowy? Bo ja od jakiegoś czasu nie mam na nic siły. Z chęcią położyłabym się na kanapie z ciepłym kocykiem i herbatą i przeleżałabym tak do końca listopada, a może nawet do świąt. Dawno nie miałam tak, że chciało mi się spać w środku dnia. Zdecydowanie przydałoby się więcej słońca. 

Dziś mam dla Was coś innego niż zwykle. Otóż postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami. Są to produkty, których używam od dłuższego czasu i z których jestem zadowolona. 



kosmetyki ulubieńcy listopad 2017



1. Perfumki 
Bruno Banani made for Women - woda perfumowana
Nuty zapachowe: ambra, brzoskwinia, fiołek, herbata, irys, jeżyna, malina, wiśnia
Z ciekawości sprawdziłam co to ambra, bo nie wiem jak Wy, ale ja nie spotkałam się z tą nazwą wcześniej. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest to wydzielina z przewodu pokarmowego kaszalota (wieloryba).  Nie miałam pojęcia, że taka rzecz może nadać ładny zapach czemukolwiek. Zapach jest porównywalny do zapachu morza lub uwaga... końskiego potu.
Tak, gdybym miała zamawiać te perfumy przez Internet, chyba bym się nie skusiła. Dodam, że żaden wieloryb nie jest poszkodowany, ponieważ ambra jest wyławiana z wody, z czym żaden kaszalot nie ma nic wspólnego. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć przy tworzeniu bloga :)
Przejdźmy do opinii o wodzie toaletowej.
Mam ją dopiero kilka dni i jestem jak najbardziej zadowolona z pięknego zapachu i trwałości. Buteleczka jest przekrzywiona, jak wszystkie inne marki Bruno Banani. Bardzo ładnie się prezentuje.
Kupując otrzymałam "prezent" w postaci bransoletki. Brzydka nie jest, ale jest strasznie lekka, aluminiowa i jak dla mnie wolałabym żeby jej tam nie było. Psuje efekt ładnych perfum swoją bardzo niską jakością. Nie lubię takich prezentów, nawet w perfumach.
Zapłaciłam za nie 19 euro za 20 ml, ale teraz gdy patrzę w Internecie, sporo przepłaciłam.

bruno banani made for women, playboy vip gold


Playboy Vip for her - woda perfumowana
Nuty zapachowe: heliotrop, jabłko, piwonia, piżmo, pomarańcza, sandałowiec, wanilia
Zużyłam już 3 buteleczki i aktualnie mam pustą ostatnią, więc trzeba dokupić jak najszybciej! Ładnie prezentują się w okrągłej buteleczce z nakrętką - króliczkiem.
Zapach jest po prostu przepiękny. Często osoby pytają, jakie to perfumy tak pięknie pachną, więc nie jest to tylko moja opinia. Jeśli chodzi o trwałość nie jest najgorzej, jak za tak niską cenę. Nie pamiętam ile dokładnie zapłaciłam, ale wiem że nie dużo. Raczej do 10 euro, nie więcej. Z resztą w Internecie są już od ponad 20 zł. Chyba zacznę zamawiać perfumy przez Internet.

2. Podkład Maybelline FIT me 120
Długo szukałam idealnego podkładu dla siebie i w końcu znalazłam. Ten, który mam jest przeznaczony dla skóry normalnej i suchej. Wygładza, świetnie kryje, ma lekką konsystencję i nie obciąża skóry. Jest bardzo wydajny, zapach jest ok. Muszę jedynie zmienić kolor. 120 był idealny na lato, na teraz przydałby się ton jaśniejszy. Jestem z niego bardzo zadowolona i kolejny raz jestem za zakupami przez Internet. Gdybym wcześniej wpadła na taki pomysł zapłaciłabym jakieś 5 euro mniej. Następnym razem na pewno to zrobię :)

Maybelline fit me


3. Tonik i mleczko Ziaja
Na zdjęciu widzicie akurat tonik z ogórkiem i mleczko micelarne nawilżające. Jednak przetestowałam też inne. Mleczko z ogórkiem i nagietkiem, jak i tonik nagietkowy i aloesowy. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolona.
Mleczko micelarne nawilżające de-makijaż sucha skóra, mocny make-up
Producent zapewnia, że jest skuteczne jak olejek, aktywne jak krem i delikatne jak mleczko.
Z pierwszym się nie zgodzę, bo olejek jest w stanie zmyć makijaż wodoodporny a to mleczko nie. Bardzo dokładnie zmywa makijaż, ale do olejku mu daleko. Dla mnie jest to plus. Na co dzień jest idealne, bo nie męczy skóry i jest delikatne. Czy aktywne jak krem? Nie wiem jak miałabym to sprawdzić.
Tonik ogórek - odświeżanie, nawilżanie (cera tłusta, mieszana, normalna)
To prawda, że skóra po użyciu jest odświeżona i nawilżona. Moja cera uwielbia ten tonik. Nie znalazłam nigdy drugiego tak delikatnego i miłego dla skóry toniku. Uwielbiam go za jego naturalność. Zawsze gdy jestem w Polsce, kupuje sobie te kosmetyki na zapas :) Poza tym, że są super są również niedrogie.

Ziaja mleczko micelarne, Ziaja tonik ogórek


Świeczka Air Wick - wanilia z brązowym cukrem
Moja ulubiona ze wszystkich świeczek. Ogólnie uwielbiam świeczki zapachowe i często kupuję coraz to nowe, ale jeszcze żadne nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta. Pięknie pachnie i czuć ją w całym domu. Mimo tego, że to wanilia z cukrem, nie jest bardzo słodka czy dusząca. Jak dla mnie idealna. Kupuję ją od jakichś 2 lat i jeszcze mi się nie znudziła. Kosztuje nie więcej niż 3 euro, a w Polsce koło 10 zł.

air wick


Szampon i odżywka Garnier ultra Doux  z mleczkiem owsianym i kremem ryżowym do włosów kruchych.
Jak wiecie lub nie wiecie, moje włosy naturalnie się kręcą. Są przy tym dość cienkie. Woda w miejscu, w którym mieszkamy sprawiła, że stały się szorstkie i ciężkie w rozczesywaniu, mimo tego, że robię to tylko na mokro. Moje włosy potrzebują bardzo dużego nawilżenia tak jak wszystkie kręcone, które są z natury suche. Nie obejdzie się u mnie bez codziennego użycia odżywki i olejku. Udało mi się znaleźć coś odpowiedniego dla nich. Po użyciu tego szamponu i odżywki czuć wielką różnicę. Włosy są w o wiele lepszym stanie. Szampon się pieni bardzo a przy użyciu trzeba troszkę uważać, bo lubi wylatywać go zbyt dużo. Odżywka jest gęsta i wydajna. Produkty pachną słodko, ale delikatnie, ogólnie bardzo ładnie. Po umyciu zapach odżywki utrzymuje się do następnego mycia (myję włosy co 2 dni). Kupiłam już drugi raz i jestem zadowolona. Fajny jest tez aloesowy tej samej firmy.

garnier ultra doux

Także każdy z tych produktów mogę Wam polecić. Pisząc dzisiejszy post stwierdziłam, że kolejne kosmetyczne produkty będę zamawiać przez Internet.
Pozdrawiam Was i zachęcam do komentowania :)
Jak ułatwić sobie życie? Kilka ważnych zasad...

Jak ułatwić sobie życie? Kilka ważnych zasad...



Aby ułatwić sobie życie i dotarcie do spełnienia swoich celów, dobrze jest mieć świadomość otaczającego nas świata i otworzyć się na ludzi. Zanim to zrozumiałam, byłam dość zamknięta na otoczenie i uważałam, że moje myślenie i patrzenie na świat jest takie samo jak u innych ludzi. Dziś wiem, że bardzo się myliłam. Każdy człowiek, to inny pogląd, inna wizja i inne priorytety. Przedstawię Wam kilka zasad, których nauczyło mnie życie i obserwacja innych ludzi. Trzymam się ich i uważam, że bardzo pomagają mi w życiu, osiąganiu celów, jak i w zdrowych relacjach z innymi ludźmi. Moim celem jest żyć tak jak mi się podoba, a nie tak jak ktoś ode mnie oczekuje.





Mądrość to świadomość tego, że nie jesteś nieomylny

To moje motto, które dość niedawno zawitało w moim życiu. Zrozumiałam, że wcale nie jestem mądra trzymając się kurczowo swojego zdania, którego jestem w 100% pewna, bo tak na prawdę tylko mi się wydaje, że mam tę pewność. Dziś rozumiem, że tak na prawdę nikt nie może być pewien swoich poglądów. Jeśli ktoś uważa się za osobę mądrą i uważa, że jego poglądy są niezaprzeczalne, jest głupi i ograniczony. Powinniśmy być otwarci na świat, bo jesteśmy małą kropką we Wszechświecie i tak na prawdę wiemy tyle, ile nauczyło nas życie. Jednak takich żyć na naszej planecie jest sami wiecie ile. Musimy liczyć się z tym, że możemy się mylić, jak również ktoś, z kim rozmawiamy nie musi mieć racji.

Opinie ludzi na Twój temat nie są Twoim zmartwieniem

Nie ważna jest dla mnie opinia ludzi, którzy nie mają wpływu na moje życie. Po co mam się przejmować jakąś sąsiadką czy ciotką, którą ledwo co znam i starać się tym osobom dogodzić, skoro tak naprawdę w ogóle mi na ich opinii nie zależy. Wiele jest osób, którzy się przejmują i zanim zrobią jakąkolwiek rzecz, zastanawiają się "ale co ludzie powiedzą?". To jest kompletnie bez sensu i gdybym miała tak żyć, musiałabym się ukrywać i nie udzielać, bo jednym moje zachowanie przypadłoby do gustu drugim nie. Także robiąc jakąkolwiek rzecz postępuję zgodnie ze sobą, a jedynymi osobami, z którymi się liczę są moi najbliżsi, z którymi mieszkam, czyli mój narzeczony i dzieciaki.




Nie oceniaj postępowania ludzi

Kiedyś to robiłam, a dziś na szczęście już rozumiem, że nie mam prawa oceniać kogokolwiek. Nie wiem co czuje i myśli dana osoba. To co robi, jest wynikiem jej punktu widzenia i jej uczuć, które są zupełnie inne niż moje, co nie znaczy złe. Także bardzo mądre jest stwierdzenie: "zanim kogoś ocenisz, przejdź się w jego butach".

Sam poznawaj drugiego człowieka

Gdy są sytuacje, w których poznajemy ludzi, często słyszymy wyrobioną już opinię na ich temat od innych. Wolę jednak sama poznać daną osobę. Najgorsze co można zrobić, to skreślić kogokolwiek, tylko dlatego, że komuś innemu nie przypadł do gustu. Poza tym nigdy nie wiemy, skąd wzięła się opinia o danym człowieku.

Nie skupiaj się na problemach i przeszkodach

Jeśli robię cokolwiek, nie skupiam się na tym co poszło nie tak. Nie chcę się zniechęcać, a przeszkody zawsze się pojawiają. Zamiast stawać i użalać się, że coś mi nie wyszło, szukam rozwiązania jak tą przeszkodę usunąć lub obejść. Lepiej jest skupiać się na celu niż na trudnościach.

Jeśli się z kimś nie zgadzasz, nie mów mu o tym

Chodzi tutaj tylko o poglądy życiowe. Jeśli ktoś opowie o swoim poglądzie, nie narzucam mu swojego. Jeśli ewentualnie ktoś zapyta co o danym temacie sądzę, odpowiadam, ale nie wdaję się w dyskusje. Tak naprawdę nikt nie wie czy ma rację i takie rozmowy są bez sensu, bo i tak nikt nikogo nie przekona, a może dojść do niemiłej wymiany zdań.

Nie bój się ludzi

Szkoła nauczyła nas, że trzeba być posłusznym i nie sprzeciwiać się nikomu, kto jest wyżej ustawiony niż my. Takie życie może doprowadzić do depresji i do niskiego poczucia własnej wartości. Kim jest moja szefowa czy taki nauczyciel, że będzie dyktował mi jak mam postępować i czego mi nie wolno a co wolno? Oczywiście nie mówię tutaj o obowiązkach ucznia czy pracownika. Chodzi mi jedynie o nadużywanie swojego stanowiska przez te osoby. Jeśli szef mnie obrazi, nie spuszczę głowy, ale kulturalnie powiem co myślę. Nikt nie ma prawa do bycia ponad nami. Każdy przyszedł na ten świat tą samą drogą i wszyscy jesteśmy równi.

Każdą radę i krytykę analizuj

Zanim się dostosuję do rad lub przyjmę do siebie krytykę, wszystko analizuję. Być może akurat rada, którą otrzymałam nie jest zgodna z moimi poglądami? W krytyce szukam wskazówek i nie oburzam się, gdy ją otrzymuję. Oczywiście analizuję również czy jest słuszna, bo jeśli nie to ją zwyczajnie odrzucam.

A Wy macie jakieś rady lub zasady życiowe, którymi chcecie się podzielić? Piszcie w komentarzach :)
Jak trafiłam do Belgii

Jak trafiłam do Belgii


Jak już wiecie, mieszkam w Belgii od ponad dwóch lat.  Jak się tutaj znalazłam i co o tym zadecydowało przedstawię Wam w dzisiejszym wpisie. Tymczasem kto jeszcze nie widział, zapraszam na wpis o plusach i minusach życia w Belgii





Zanim zamieszkałam w Belgii, dwa razy ją odwiedziłam. Zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wszystko tutaj było ładne, czyste, a od ludzi biła pozytywna energia. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w niej zamieszkam, ale miałam pewność, że jeszcze tu wrócę.
Mieszkając w Polsce zaliczyłam dwie przeprowadzki. Pierwszą z domu rodzinnego na wsi do małego miasteczka obok, następną do Wrocławia.
Także wiem jak to jest mieszkać na wsi, w małym jak i w wielkim mieście.
Będąc we Wrocławiu pracowałam na umowę zlecenie, a zarobki nie powalały jak na tak drogie miasto. Oczywiście pracując w tamtejszej pracy musiałam mieć status studenta, więc weekendy spędzałam w szkole. Kierunek kompletnie mnie nie interesował (florystyka) i nienawidziłam tam być, w szczególności dlatego, że w domu czekał mój syn, z którym i tak spędzałam mało czasu. I tak poległam na łacińskich nazwach roślin :D i nie skończyłam tego kierunku. Dużo tez opuszczałam. Nie zależało mi na ukończeniu tej szkoły, zwłaszcza, że mam już ukończony wybrany kierunek - kosmetykę.

W tygodniu pracowałam najpierw w call center, później na innym stanowisku, które oczekiwało pracy po godzinach. Nie było mi to na rękę, ale musiałam to robić ze względu na pieniądze, które były nam niezbędne. Oczywiście rozglądaliśmy się za inną pracą, ale o wyższe zarobki było trudno.
I wcale nie chodziło nam o jakieś luksusy, ale o pieniądze na podstawowe wydatki i rachunki. Dodam, że pracowaliśmy oboje z narzeczonym i mimo to, było nam ciężko. Miesięczna opłata za żłobek prywatny (bo w innych nie było miejsc) dochodziła 1000 zł, mieszkanie kosztowało nas jeszcze więcej, wiadomo - Wrocław. Jest to raczej miejsce dla ludzi, którzy chcą zrobić karierę. Jest to tylko moja opinia, być może po prostu źle trafiliśmy.

Zaczęliśmy myśleć, co robimy dalej. Mogliśmy wrócić do miasteczka, w którym wcześniej mieszkaliśmy, ale nie chcieliśmy się cofać i wracać na "stare śmieci". Decyzję o wyjeździe podjęliśmy z dnia na dzień. Nie mieliśmy wtedy lepszego planu. Oczywiście mogliśmy tam zostać i wieźć takie życie, albo szukać innej pracy, ale nie chcieliśmy zwlekać i czekać co będzie. Ponieważ mieliśmy okazję wyjechać, bez zastanowienia to zrobiliśmy. Akurat w Belgii mam rodzinę, co było ułatwieniem. Wrocław to piękne i żywiołowe miasto, ale zbyt drogie. Na pewno jeszcze nie raz Wrocław odwiedzę.

Ostatnie dni w pracy strasznie się ciągnęły, ale czułam radość, że szykują się zmiany. Bardzo się cieszyłam, że już niedługo mnie nie będzie w tym miejscu. No nie oszukujmy się, nie lubiłam tej pracy. Nie miała wiele wspólnego z moimi zainteresowaniami. Zajmowałam się realizacją zamówień leków dla aptek. I była to praca bardzo odpowiedzialna, gdyż były to leki ratujące życie. Także nie było mowy o pomyłkach, co było stresujące. Uff na szczęście to już za mną. Nawet sobie nie wyobrażacie jak miło było pakować swoje rzeczy i zostawiać to za sobą. Byłam tak bardzo podekscytowana wyjazdem, jednocześnie cieszyłam się, że nie muszę już pracować tam gdzie pracowałam.




Nasza wizja była taka, że w Belgii tylko mój narzeczony pójdzie do pracy, a ja zostanę z synem w domu, co było dla mnie ogromną radością, bo bardzo za nim tęskniłam, nie widząc go od 7 rano do 17 a często też dłużej. Nasz dzień wyjazdu był magiczny. Mieliśmy wylot z Wrocławia. Gdy już siedzieliśmy w samolocie, nie pamiętam która dokładnie była godzina, ale koło południa, a ja myślałam o mojej byłej pracy, która jeszcze niedawno miała wielki wpływ na moje życie. Unosiliśmy się do góry a wszystko zostało tam na dole. Było to tak fajne uczucie, zostawiać to i tak po prostu zniknąć, wiedząc, że dokładnie w tej chwili ludzie tam robią pracę, za którą jeszcze niedawno ja byłam odpowiedzialna. (Oczywiście nie myślałam o tym jakoś złośliwie :D) Byłam pełna optymizmu i wiedziałam, że wszystko, co przed nami będzie tylko lepsze.

Nie myliłam się. Teraz nasze życie wygląda zupełnie inaczej. Tu w Belgii żyje się o wiele łatwiej. Co prawda na początku mieszkaliśmy u rodziny, ale dziś już mieszkamy na swoim. Nie tęsknię za Wrocławiem. Tęsknię za moim rodzinnym domem, ale we Wrocławiu też za nim tęskniłam. Tam również nie mogłam sobie pozwolić na częste odwiedziny. Co prawda Alan długo nie został w domu, bo po paru miesiącach poszedł do szkoły,  ale już nie na tak długi czas i wiedziałam, że jest to nasz wybór a nie przymus. Był już też na tyle duży, że tego potrzebował i przy okazji uczył się języka. I ja poszłam do pracy. Mimo, że nie jest to praca, do której ubieram białą koszulę i nie siedzę przy biurku, to lubię ją bardziej. Co robię w Belgii? Nic specjalnego - sprzątam i mimo powszechnych opinii nie jest to zła praca. W dodatku stawka 4 razy większa niż w Polsce (za odpowiedzialną pracę) bardzo zachęca. Wiadomo, że ciężko jest zostawić swój kraj, rodzinę i tak po prostu wyjechać. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Musieliśmy podjąć wybór i padł taki a nie inny.

W tej chwili jestem na urlopie wychowawczym i nie wiem jeszcze co będzie dalej. Może zrezygnuję i znajdę inną pracę, może wrócę do tej a może zostanę jeszcze jakiś czas w domu z młodszym synem. Najlepsze jest to, że nie mam żadnego przymusu, bo tutaj jedna osoba jest w stanie utrzymać rodzinę i to nie na najniższym poziomie. Oczywiście nie chciałabym być na utrzymaniu kogokolwiek, ale póki mamy małe dziecko, które potrzebuje mamy, zastanawiam się nad pozostaniem na ten czas w domu z nim. W końcu dziecko jest niemowlęciem tylko raz.



Tutaj w Belgii wynajmujemy dom, mieszka nam się bardzo fajnie, nie czujemy się jakoś obco. Większość ludzi jest życzliwych. Wiem, że podjęliśmy dobrą decyzję, że wyjechaliśmy i nie żałujemy tego. Belgia jest bardzo przyjazna, język trochę mniej. Brzmi jak niemiecki poplątany z francuskim z domieszką angielskiego. Jest dość ciężki w wymowie, ale nie jest nie do nauczenia. W 50 faktach o mnie napisałam, że nie mam w domu telewizji. Dziś się to zmieniło, postanowiliśmy jednak mieć belgijską telewizję, ze względu na naukę języka. Mój jest jeszcze na zbyt niskim poziomie niż oczekuję. Chciałabym móc mieć jakąś lepszą pracę a do tego język jest niezbędny. Poza tym, jeśli chcemy zostać tu na stałe, dobrze jest go umieć.

Na dzień dzisiejszy nie myślimy o powrocie do Polski, jedynie ją odwiedzamy :) No czyli już wiecie jak tu trafiłam. Co prawda za swój prawdziwy dom uważam mój rodzinny dom na wsi, za którym tęsknię bardzo, ale nie tęsknię jakoś specjalnie za Polską jako krajem. Tęsknię za miejscami z dzieciństwa i nie ważne gdzie bym mieszkała, zawsze będę je pamiętać i odwiedzać. Wiem jedno, wszystko się da zrobić, w szczególności gdy jest się w trudnej sytuacji. Nie ma wtedy czasu na myślenie i zastanawianie, tylko trzeba działać. Człowiek ma to, na co się godzi, a Wy jak uważacie??



Domowe sposoby na przeziębienie

Domowe sposoby na przeziębienie

Dziś podzielę się z Wami domowymi, naturalnymi sposobami na przeziębienie i nie tylko. Temat bardzo na czasie, w końcu mamy listopad, sezon grypy w pełni. Osobiście zanim wezmę tabletkę pełną chemicznych substancji, powodującą skutki uboczne, sięgam po sprawdzone i naturalne metody. Zapewne większość składników, które są świetnymi lekami, niepozornie leżą gdzieś w waszych domach. 





Ciepła woda z solą - Płukanie gardła taką mieszanką działa antybakteryjnie i zapobiega rozwojowi infekcji.

Syrop z cebuli - Działa antybakteryjnie, ma działanie podobne do "Flegaminy". Kroimy 2-3  cebule i zasypujemy cukrem, można również dodać miód. Odstawiamy na tak długo, aż wytworzy się syrop (kilka godzin). Pijemy kilka razy dziennie po łyżeczce.

Syrop z czerwonego buraka - Łagodzi kaszel, a także poprawia odporność. - Aby go zrobić potrzebujemy 2-3 sztuki buraków. Trzemy je na tarce, dodajemy 4 łyżki miodu i gotujemy na małym ogniu przez 20-30 minut.



Czosnek - Udrażnia nos podczas kataru. Lekko go rozgniatamy i wdychamy nosem aż poczujemy ulgę. Czosnek działa również jak naturalny antybiotyk i pomaga w walce z infekcją. Wystarczy go po prostu zjeść.

Nawilżacz powietrza - Najgorszym wrogiem kataru jest suche powietrze w mieszkaniu. Nawilżaj powietrze, w szczególności na noc. Do nawilżacza możesz wlać również parę kropli olejku eukaliptusowego.

Maść majerankowa - Ułatwia oddychanie i działa przeciwzapalnie. Możesz kupić ją w aptece, lub wykonać samodzielnie. Wystarczy utrzeć masło i majeranek w miseczce w proporcji 1:1  i odstawić na 24 godziny przykrywając płócienną ścierką. Następnego dnia roztopić w rondelku i przecisnąć przez płótno. Gotową przechowywać w lodówce,  smarować pod nosem w trakcie kataru.
Czosnek - Działa jak naturalny antybiotyk i pomaga w walce z infekcją. Wystarczy go po prostu zjeść.

Herbata z miodem i cytryną - Ważne aby nie dodawać cytryny i miodu do gorącej herbaty, gdyż w zbyt wysokiej temperaturze tracą dobroczynne właściwości. Miód zawiera ogromną ilość witamin i działa pozytywnie na układ odpornościowy. Pamiętajmy jednak, by nie podawać go dzieciom poniżej 1 roku życia, ze względu na występowanie w nim bakterii Clostridium botulinum, która może powodować botulizm dziecięcy.



Soki domowej roboty - Sok z malin działa przeciwgorączkowo i napotnie. Sok z aronii i dzikiej róży to duża dawka witaminy C, która zwiększa odporność i przyśpiesza leczenie przeziębienia.

Sok malinowy


Syrop z mniszka lekarskiego - Jest świetny na odporność jak i pomaga w leczeniu przeziębienia. W tym roku już go nie zrobicie, ale być może przepis przyda Wam się w następnym roku na wiosnę.
Potrzebujemy
1l kwiatów (objętościowo)
2 cytryny
1l wody
1 kg cukru
Kwiaty wkładamy do garnka i zalewamy zimną wodą. Gotujemy na małym ogniu przez 15 min i odstawiamy na 24 godziny w chłodne miejsce. Odcedzamy przez sito. Następnie dodajemy sok z cytryn i cukier. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu do uzyskania gęstej konsystencji podobnej do lejącego miodu (około 2 godziny). Gotowy syrop przelać do słoiczków lub szklanych butelek.

Syrop z mleczu




sposób na czkawkę - Nie ma nic wspólnego z przeziębieniem, ale postanowiłam, że się podzielę. Jest to bardzo prosty sposób i u mnie zawsze działa. Bierzemy pełną łyżeczkę cukru i popijamy malutkimi łyczkami wody. Nie śpieszymy się. U mnie po jednej łyżeczce od razu przechodzi.

herbata z kminku - Kolejny bonus nie związany z przeziębieniem. Herbatka świetnie działa na układ pokarmowy. Łyżeczkę ziaren kminku zalewamy szklanką wrzątku i zaparzamy przez 10 minut. Może być stosowany już u niemowląt. Łagodzi kolki, wzdęcia, skurcze brzucha, poprawia pracę jelit a także pozwala znieść bóle miesiączkowe.


Domowe, naturalne sposoby są naprawdę super i nie obciążają naszego organizmu. Pamiętajmy jednak, że czasami jednak wizyta u lekarza i wzięcie leków są konieczne. Nie lubię brać tabletek, ale gdy trzeba, to to robię. Dbajmy przez cały czas o naszą odporność, nie tylko w czasie choroby. Odżywiajmy się zdrowo, jedzmy wartościowe produkty, owoce i warzywa pełne witamin i pijmy dużo wody. Jak to mówią... "Lepiej zapobiegać niż leczyć"
Może i Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na przeziębienia lub inne dolegliwości? Podzielcie się w komentarzu :)

Mydło Aleppo - Starożytny kosmetyk wszechczasów

Mydło Aleppo - Starożytny kosmetyk wszechczasów

Dziś tak jak obiecałam w ostatnim wpisie, opowiem Wam o genialnym mydle Aleppo. Jest to całkowicie naturalny i długowieczny produkt z tradycją. Jego działanie sprawiło, że stał się moim kosmetykiem numer jeden. Nadaje się dla każdej osoby i każdej cery i nie tylko do twarzy, ale do całego ciała a nawet włosów. Ma bardzo dobre opinie w Internecie i na pewno każda osoba je pokocha tak jak ja. Aleppo to nie nazwa firmy, a rodzaj tradycyjnego mydła, z niepowtarzalną recepturą produkowanego tylko w Syrii. 


Photo credit: sai lotus soap via Foter.com / CC BY-SA




Pochodzenie
Prawdziwe i niepowtarzalne mydło Aleppo produkowane jest w mieście Aleppo (stąd nazwa mydła) w Syrii. Dokładna jego historia nie jest znana. Wiadomo, że pierwsze były produkowane jeszcze w Starożytności i do dziś nie zmieniła się jego receptura. W jego skład wchodzą tylko 4 składniki - olej z oliwek, naturalny ług (pozyskiwany z soli morskiej), olej laurowy i woda. Jednak okres przygotowania takiego mydełka trwa od 9 miesięcy do nawet 4 lat. Oczywiście sama produkcja trwa ponad tydzień, co i tak jest bardzo pracochłonne, ale najwięcej czasu mydełka spędzają na leżakowaniu i dojrzewaniu w podziemnej komorze.

Bazar w Syrii, mydła Aleppo w różnych kształtach :)

Leżakujące mydła Aleppo
Photo credit: stijn via Foter.com / CC BY-NC-ND


Oryginalność
Kupując mydło Aleppo, zwróćmy uwagę na jego oryginalność. Aby nie natknąć się na bubla, sprawdzamy skład, który musi zawierać 4 składniki i są to:
Olea Europaea (Oliwa z oliwek)
Laurus Nobilis Oil (Olej laurowy)
Sodium Hydroxide (Zasada Sodowa)
Aqua (Woda)
Mydło z innym składem nie jest prawdziwym mydłem Aleppo. Poza tym mydło Aleppo unosi się na wodzie, jest w kolorze pustynnego piasku, a w środku oliwkowo-zielone. Różnica między kolorem mydła z zewnątrz a w środku mówi nam o czasie, którym mydło spędziło na leżakowaniu. 



Tak sobie leżakują...
Photo credit: stijn via Foter.com / CC BY-NC-ND

Stężenie 
Mydło Aleppo ma różne stężenia oleju laurowego, które dopasowujemy do naszych potrzeb. Do codziennej pielęgnacji należy zastosować stężenie do 25%, nie więcej. Wyższe stężenie stosujemy do cery bardzo tłustej z tendencją do wyprysków, natomiast od 40% tylko na czas kuracji trądzikowej i w stanach zapalnych. Stężenie powyżej 75% działa już wysuszająco i nie poleca się stosowania go na ciało. Takie mydło stosuje się na przykład do prania delikatnych tkanin. Gdy zaczynamy przygodę z Aleppo, wybierzmy jak najmniejsze stężenie, aby ocenić jak reaguje nasza skóra. 

Moja opinia
Z mydłem Aleppo pierwszy raz spotkałam się 4 lata temu. Od tamtej pory stał się moim kosmetykiem numer 1. Jest najlepsze do mycia twarzy. Skóra jest po nim bardzo odżywiona. Mam wrażenie, że bardzo głęboko oczyszcza skórę. Polecam go na trądzik i wypryski, jest antybakteryjne. Zapach nie jest zbyt piękny, ale też nie nieznośny, poza tym wiem, że jest z naturalnych składników, dlatego mogę mu to wybaczyć. Nadaje się do codziennego stosowania. Świetnie sprawdza się również po goleniu. Jeśli macie wrażliwą skórę i po depilacji czujecie suchość i pieczenie tak jak ja, polecam użyć Aleppo. Po umyciu nim poczujecie ulgę i nie będziecie musieli już stosować balsamów. Może być stosowane przez każdego, jest odpowiednie nawet dla niemowląt. Można go również używać jako szampon w walce z łupieżem. Nie sprawdziłam go jeszcze na włosach, ale może ktoś akurat próbował i podzieli się z nami w komentarzu. Pamiętajcie o dobraniu odpowiedniego stężenia. Takie mydełka znajdziecie w sklepach internetowych i zapewne w typowych sklepach z mydłami. Uwierzcie, że nie ma drugiego takiego mydła i żadne mu nie dorówna. Pobiło wszystko swoją naturalnością.

Po odpowiednio długim leżakowaniu nabierają koloru pustynnego piasku
Photo credit: twiga_swala via Foter.com / CC BY-SA


Inne plusy mydła Aleppo:
Nie zawiera konserwantów, substancji chemicznych, aromatów ani barwników.
Nie jest testowane na zwierzętach i nie zawiera tłuszczy zwierzęcych.
Jest eko, super przyjazne dla środowiska.
Jest mega wydajne i warte swojej ceny. 
Jest długowieczne i tradycyjne.

Photo credit: respontour via Foter.com / CC BY-NC-SA


Jestem w tym mydełku zakochana i polecam każdemu z czystym sercem! 

Copyright © 2014 love in home , Blogger