Witaj!

Witaj!
Witam Cię na moim blogu! Jestem Karina i bardzo mi miło, że tutaj jesteś. Znajdziesz tu tematy idealne do kawy czy herbatki. Chcę Ci umilić dzień i zainspirować Cię. Podzielę się z Tobą poradami dotyczącymi życia codziennego, mam nadzieję, że się razem pośmiejemy i wymienimy poglądami. Chętnie się przed Tobą otworzę i odpowiem na każde pytanie. Gorąco zachęcam Cię do obserwowania bloga! Czuj się jak u siebie :)

Obserwuj mnie

Photobucket Photobucket
Poród - Jak to było u mnie?

Poród - Jak to było u mnie?

Wahałam się, czy umieszczać na blogu tekst o porodzie i opowiadać jak to było u mnie. Jednak przypomniałam sobie, gdy sama oczekiwałam narodzin i bardzo się tym interesowałam, czytałam dużo historii z porodówek, szukałam rad i opinii na temat porodu. Zdecydowałam, że dlaczego by się tym nie podzielić. Zwłaszcza, że jeśli ktoś uzna to za nieciekawy temat po prostu tego nie przeczyta. 


noworodek, poród, dziecko, niemowlę, porodówka, poród za granicą, poród w Belgii


Pierwszy poród rozpoczął się z samego rana, odejściem wód płodowych, zupełnie bez bólu. Od razu pojechałam do szpitala, bez śniadania, po całej nocy z pustym żołądkiem - nie polecam. Radzę Wam jeszcze w domu coś zjeść, aby mieć siłę. Niestety w szpitalu już nic nie dostaniecie,a trzeba przecież skądś wziąć energię na tak wielki wysiłek. Zdecydowaliśmy, że przy porodzie będzie również tata. Gdy przyjechaliśmy, miałam standardowo zrobione KTG, które nie wykazało skurczy. W tym momencie kazali tacie wrócić do domu i nie było opcji by został. Akurat w tamtej chwili najbardziej go potrzebowałam. Byłam sama, co prawda była położna, która wpadała raz na jakiś czas jednak nie sprawiło to, że czułam się lepiej.  Lekarz postanowił podać mi kroplówkę z oksytocyną. Było to dokładnie o 12. Po kroplówce wszystko się rozkręciło i bolało bardzo. Bolało do tego stopnia, że myślałam, że umrę. Nie żartuję. Było mi w sumie wszystko jedno czy to przeżyję, czy nie. Dziś jest to śmieszne, ale wtedy był dramat. Pozwolili mi zadzwonić w końcu po mojego narzeczonego. Gdy przyjechał, ja już byłam w takim stanie, że nawet z nim za dużo nie rozmawiałam. Zaraz rozpoczął się poród. Tak bardzo bolało, a ja marzyłam żeby się już skończył.

W pewnej chwili się wyłączyłam. Po prostu jakbym wyszła z siebie i nic nie czuła. Czułam się tak, jakby mnie tam nie było, a wszystko działo się bez mojej osoby. Nie mam pojęcia co się wtedy wydarzyło, ale wiem, że pomogło mi znieść ten ból. O 16:50 przyszedł na świat Alan. Wtedy cały ból odszedł. Położna położyła mi go na brzuch. To było bardzo dziwne i jednocześnie piękne uczucie. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że to, co nosiłam przez tyle czasu w brzuchu to żywa istota. Niby wiedziałam o tym wcześniej, ale dopiero wtedy to do mnie dotarło. Po wszystkim, gdy już go zmierzyli, zważyli, ubrali chcieli mi go dać na ręce, jednak ja wybrałam kanapkę. Wyobraźcie sobie jak bardzo musiałam być głodna, żeby w takiej chwili nie wziąć swojego dziecka na ręce. Oczywiście dali go tacie, nie leżał sobie gdzieś sam i jak tylko zjadłam, od razu go przytuliłam. Pamiętajcie, żeby przed porodem coś zjeść, organizm musi przejść wielki wysiłek i musicie dostarczyć mu energii. Pobyt w szpitalu był znośny. Nie mogłam jednak liczyć za bardzo na pomoc położnych. Ogólnie nie byłam zadowolona z opieki i byłam zła, że nie było ze mną nikogo, gdy tego potrzebowałam. Jednak chwilę, gdy już przyszedł na świat mój syn zapamiętam do końca życia.

poród, niemowlę, dziecko




Przed drugim porodem, który odbył się w Belgii mieliśmy rozmowę z położną, która opowiedziała nam jak wygląda poród, odpowiedziała na każde nasze pytanie i oprowadziła nas po porodówce. Za jej namową zrezygnowałam ze znieczulenia, które wcześniej sobie zaplanowałam, czego później żałowałam. Spodobało mi się tutaj jednak to, że w szpitalu poród nie jest przeżyciem matki, ale obojga rodziców. Oboje we wszystkim uczestniczą. Tata wspiera mamę i pomaga przejść te trudne chwile. Komfort psychiczny jest chyba najważniejszy podczas tego wydarzenia. Poród rozpoczął się dwoma silnymi skurczami a następnie odejściem wód. Gdyby nie te wody, nie wiedziałabym, że ten ból, który czułam to skurcze, bo różniły się od tych z pierwszego porodu. Być może było to spowodowane tym, że pierwszy poród miałam wywoływany oksytocyną. Nauczona niemiłymi doświadczeniami z pierwszego porodu, zjadłam sobie na spokojnie śniadanie i wzięłam ze sobą parę przekąsek. Gdy przyjechaliśmy do szpitala, zostaliśmy oboje bardzo miło przyjęci. Mieliśmy swoją położną, która opiekowała się w danym momencie tylko naszym porodem. Była na każde skinienie palca. Mogliśmy w każdej chwili zadzwonić po nią wciskając przycisk. Bez oksytocyny ból był o wiele bardziej znośny. Przed porodem siedzieliśmy i się śmialiśmy, a ja czułam się naprawdę dobrze. Tata dostał również obiad. Żałuję, że nie robiłam wtedy zdjęć, pokazałabym Wam jak tam wszystko wyglądało.

Silny ból pojawił się dopiero przy 7 cm. Wtedy poprosiłam o znieczulenie, niestety było już za późno by je podać i kolejny raz musiałam to wszystko przeżywać. Było o niebo lepiej, bo podczas tych okropnych bóli mogłam wejść pod prysznic czy do jacuzzi. Oczywiście skorzystałam z dwóch opcji. Jeśli będziecie miały możliwość to korzystajcie, bo to bardzo pomaga w zniesieniu bólu i rozluźnia.
Cały poród i odczucia były zupełnie inne niż przy pierwszym porodzie. Tutaj cały czas byłam wszystkiego świadoma. Nie wyłączyłam się tak jak przy pierwszym porodzie, tylko wszystko dokładnie odczuwałam. Ból był okropny, ale trwał tylko tyle co ostatnia faza porodu. Nie męczyłam się tak długo, jak przy pierwszym porodzie. Poza tym tutaj położna robiła wszystko, by bolało mnie jak najmniej. Gdy urodził się Antek, ból nie minął od razu tak, jak przy pierwszym porodzie. Również położyli mi go na brzuchu, ale ja nie mogłam cieszyć się tak samo jak za pierwszym razem, bo skupiałam się na tym, że wciąż boli. W końcu jednak gdy całkowicie zakończył się poród największy ból odszedł. Pamiętam, jak bardzo podobały mi się długie czarne włoski Antosia i jak wydawał się malutki, myślałam, że ma jakąś niedowagę, a okazało się, że ma aż 3800! Dla porównania Alan miał 3550. Byłam w szoku, jak udało mi się tego dokonać. Podziwiam kobiety, których dzieci ważyły jeszcze więcej. Po wszystkim na moment zemdlałam. Organizm był zapewne wycieńczony i nie ma co się dziwić. Postanowiłam, że zostaję tylko jedną noc w szpitalu, ze względu na to, że w domu czekał Alan. Nie żałuję tej decyzji, bo w szpitalu było gorąco. Na dworze był upał a na salach chyba nie było klimatyzacji, tak jak na porodówce. Ogólnie byłam bardzo zadowolona z opieki położnych. Były na każde zawołanie. Ponieważ przez pierwszą dobę nie mogłam wstawać, one dbały o to, by Antek był zawsze przebrany. Jak tylko lekko zabrudziłam pościel, od razu ją zmieniały. Nie musiałam nawet o to prosić. Pytały o to czy wszystko ok, czy czegoś potrzebuję i były na każde zawołanie. Raz wydawało mi się, że Antek narobił w pampersa i zadzwoniłam po położną, co prawda okazało się, że miałam jakieś omamy, jednak położna nawet trochę się o to nie zdenerwowała. Zażartowała jedynie, że widzę rzeczy, których nie ma, ale czułam się tam bardzo dobrze. W szpitalu odwiedził nas mój lekarz, który nie miał tam dyżurów. Przyszedł specjalnie żeby zobaczyć jak się czujemy. To było naprawdę bardzo miłe. Nie było również problemu z tym, by tata mógł być przez całą dobę z nami. Poród w Belgii wspominam o wiele lepiej niż poród w Polsce. Podejście lekarzy i położnych było o wiele bardziej ludzkie. Jedno wiem na pewno, jeśli jeszcze kiedykolwiek zechcę mieć dzieci (póki co nie mam w planach mieć więcej) na 100% zdecyduję się na znieczulenie i nie ma innej opcji.

niemowlę, poród, dziecko


Jeśli tematyka ciąży, porodu, opieki nad noworodkiem itp. Was interesuje, dajcie znać w komentarzach. Piszcie również jakie tematy Was interesują, a postaram się coś o tym napisać. Możecie również podzielić się jak wyglądał poród u Was, może macie jakieś rady dla innych mam. Moje są dwie, zjedzcie coś przed porodem i bierzcie znieczulenie! Każdy może dodać komentarz, nie musicie się logować :) Pozdrawiam Was ciepło buziaki :*
Peeling z kawy home made

Peeling z kawy home made


Uwielbiam peelingi domowej roboty. W zasadzie nie używam peelingów z drogerii z racji tego, że moim ulubionym stał się peeling z kawy i nie zamierzam w najbliższym czasie zamieniać go na nic innego. Działa wręcz idealnie na moją skórę, czyli ma w sobie wszystko to, czego potrzebuje. Nie tylko złuszcza, ale również nawilża, ujędrnia, sprawia, że skóra jest gładka. Stosuję go na całe ciało i jestem z niego bardzo zadowolona. Dziś nie tylko podam Wam recepturę na ten kosmetyk, a również skupię się na jego składzie. 




Do sporządzenia peelingu potrzebujemy:


  • około 4 łyżki kawy sypanej
  • około 2 łyżki cynamonu
  • oliwa z oliwek (tyle aby po połączeniu uzyskać papkę) 
Kawę zaparzamy i odlewamy wodę. Dodajemy cynamon i oliwę, mieszamy tak aby powstała papka. Jeśli zdarzy się tak, że peeling będzie za rzadki, możesz bez problemu dodać więcej cynamonu.

Peeling rozprowadzamy na wilgotnym ciele i rozmasowujemy okrężnymi ruchami przez około 20 minut. W przypadku skóry twarzy należy wiedzieć jaki ma się typ cery. Nie polecam peelingów ziarnistych do cery suchej i wrażliwej. Tutaj lepiej zastosować peeling enzymatyczny. Jeśli nie ma przeciwwskazań możemy stosować go również na twarz, skracając czas do około 8 minut, skupiając się na strefie T (czoło, nos i broda).


Peeling ten ma tak świetne właściwości dzięki składzie. Tu nie chodzi jedynie o ścieranie martwego naskórka, a o składniki aktywne występujące w tych trzech składnikach. Nie jest tu dobrane nic przypadkowo. 


Zacznijmy więc od kawy.
Jak wiecie zawiera kofeinę, która jest jednym z najczęstszych składników aktywnych w kosmetykach antycellulitowych. Kofeina ujędrnia, poprawia koloryt, pobudza ukrwienie, działa pobudzająco na skórę i dotlenia ją, a także usuwa nadmiar wody z organizmu i redukuje cellulit. 

Cynamon i kawa mają kilka wspólnych cech: ujędrniają, działają na cellulit i pobudzają ukrwienie. W połączeniu dają podwójny efekt dla skóry. Ponadto cynamon zmiękcza skórę, rozgrzewa i działa ściągająco. 

Oliwa z oliwek jest złotem w kosmetyce. Ma niesamowite właściwości, nie tylko na skórę, lecz także na włosy i paznokcie. Dziś jednak skupimy się na niej jako dodatku do naszego peelingu. Oliwa z oliwek świetnie wygładza, zmiękcza i odświeża skórę. Koi, łagodzi i zwiększa odporność skóry, likwiduje szorstkość, działa przeciwzapalnie, a witaminy w niej zawarte wnikają wgłąb skóry, odżywiając ją. 

Peeling poza świetnym działaniem na skórę, poprawia samopoczucie. Sprawcą tego są zapachy kawy i cynamonu, które odprężają nasz umysł i ciało. Polecam używać go również na suche dłonie. Będziecie zachwyceni. Czekam na Wasze opinie.


Ważne!
Jeśli poruszyłam już temat o peelingu, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jedną rzecz. Otóż, czy wiecie czym jest mikroplastik? Są to najmniejsze cząstki plastiku, które występują w składzie wielu peelingów w drogeriach. Nie jest szkodliwy dla naszej skóry, ale jest wielkim wrogiem zwierząt. Wielkim, ponieważ je zabija. Drobinki m.in. z takich peelingów lądują w morzach, na ich brzegach, dnie, jak i unoszą się na wodzie. Zwierzęta morskie zjadają je, myśląc, że jest to pożywienie, zapełniają swoje żołądki i niestety często umierają. Dlatego apeluję o to by ich nie używać, a jeśli już je macie, starajcie się by po użyciu trafiły do śmietnika. Wiem, że jest to dość uciążliwe, ale pomyślcie o tych biednych zwierzakach. Najlepiej zamieńcie je na kosmetyki naturalne i te domowej roboty. Wszystkim wyjdzie to na dobre. Wierzę w Was! 

Wpływ bajek na zachowanie dziecka

Wpływ bajek na zachowanie dziecka

Jestem ciekawa, czy jesteście świadomi tego, jak ogromny wpływ na nasze dzieci mają bajki. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że mogą nam ułatwić lub utrudnić wychowanie naszych pociech? Zanim na to wpadłam, nie zwracałam uwagi na to, jakie bajki Alan oglądał. Dziś jednak staram się w miarę umiejętnie tę wiedzę wykorzystywać. Jest to prosta rzecz i bardzo przydatna. W końcu po coś ktoś kiedyś te bajki wymyślił. Niech nie będą tylko opcją zabicia czasu, tylko niech wniosą coś pozytywnego do życia dzieci. Zapraszam do dzisiejszego wpisu.


To, że bajki mają wielki wpływ na dzieci, zauważyłam gdy tylko mój syn zaczął się nimi interesować. Obserwowałam jego zachowania i wyciągałam wnioski. Często naśladował różne zachowania bohaterów. Kiedy Franklin (postać z bajki) uczył się jeździć na rowerze, Alan robił to samo; Kiedy Garfield zajadał się sosem tatarskim, Alan chciał codziennie z nim kanapkę; kiedy usłyszał bajkę o chłopcu, który nie dostał prezentu od Mikołaja, za nieposprzątany pokój, na drugi dzień zrobił w pokoju błysk. Takich zachowań jest wiele. Możemy się posługiwać bajkami gdy na przykład dziecko jest niejadkiem, gdy nie potrafi znaleźć sobie zajęcia lub gdy nie może się oswoić z tym, że będzie miało rodzeństwo jak i w wielu innych przypadkach. Jeśli widzę, że jakaś bajka źle wpływa na zachowanie Alana, nie włączam mu jej. Przykładem była bajka "Max i Ruby", o której już wspominałam w innym poście, od której miałam wrażenie, że Alan cofał się w rozwoju. Przykładam dużą wagę do tego, co ogląda moje dziecko, chociaż nie jestem w stanie dopilnować go zawsze, jak chyba większość z nas. Jedno jest pewne, bajki mają wpływ na zachowanie dzieci.



Czasami bywają sytuacje, gdy dziecko ma z czymś trudność, wszelkiego rodzaju bunty lub czeka na ważne wydarzenie, do którego musi się przygotować a kompletnie tego nie rozumie. Rozmowa jest w tym wypadku ważna i na pewno pomaga, ale nie trafia do dziecka w tak prosty i bezstresowy sposób jak bajka. Bajki mogą nieco wyjaśnić i uprościć dany temat naszemu dziecku. Jeśli nie jesteśmy w stanie znaleźć bajki na odpowiedni temat, rozwiązaniem jest opowiadanie dziecku bajek samodzielnie. Jestem tego wielką zwolenniczką, bo niesie to o wiele więcej korzyści niż ich oglądanie. Wielką zaletą opowiadania bajek jest bliskość z dzieckiem i poczucie tego, że Ty, jako rodzic masz dla niego czas. To bardzo ważne. Każdemu dziecku z osobna trzeba poświęcać chociaż raz dziennie czas, by czuł się dowartościowany. Nie jest w porządku, jeśli rodzic zupełnie nie ma czasu dla dziecka, gdy jest ono odganiane i spławiane bajką na TV. Poświęćmy dziecku chociaż 20 minut by pobyć z nim sam na sam, porozmawiać czy opowiedzieć mu bajkę. Opowiadanie bajek to również nauka, wychowanie, wpajanie wartości jak i mała manipulacja (brzmi mało przyjaźnie, ale wszystko jest w dobrej wierze). Tutaj możemy dopasować się do sytuacji, w której jest dziecko. Na przykład gdy dziecko oczekuje pierwszego dnia szkoły, opowiedz mu bajkę na ten temat, z bohaterem podobnym do malucha tak, by oswoiło się z sytuacją.



Często oczekujemy czegoś od dzieci, nie tłumacząc im dlaczego właśnie tego chcemy, a dziecko nie rozumiejąc buntuje się. Nie zapominajmy, że dzieci muszą się wszystkiego nauczyć i nie rodzą się z wiedzą całego świata. Tutaj również możemy posłużyć się bajką. Jeśli dziecko nie rozumie dlaczego musi pomagać rodzicom w obowiązkach, wytłumacz mu, opowiadając bajkę. Jestem pewna, że nie jest to wygórowane zadanie i każdy rodzic to potrafi wykorzystać.
Bajki działają również w drugą stronę. Potrafią wzbudzić w dziecku negatywne emocje i zachowania. Najlepiej unikajmy takich i miejmy kontrolę nad tym, co oglądają nasze dzieci.
Niech bajki nie będą tylko opcją zabicia czasu, lecz niech wniosą coś pozytywnego do życia dzieci. Jak Wy uważacie? Czy bajki są u Was sposobem na wychowanie, czy jedynie rozrywką dla Waszych dzieci?

                                                                                                                     
Podróż z dzieckiem

Podróż z dzieckiem



Na szczęście mam to za sobą.. Podróż z dziećmi 1000 km to spore wyzwanie. Nie ważne czy podróż trwa 3, 5, czy 10 godzin, zawsze musimy być przygotowani na wszystko. Co zabrać ze sobą na drogę, czego unikać i jak zorganizować podróż tak, by przebiegała jak najbardziej komfortowo dla nas wszystkich? Postaram się podzielić z Wami kilkoma wskazówkami. Minimum 2 razy w roku jeździmy autem 1000 km do Polski. Na początku jeździliśmy z Alanem, teraz z dwójką, prawie 5-latkiem i 7-miesięcznym Antkiem. Nie było jednak tak źle jak sądziłam, że będzie. Podróż była dość udana, jeśli chodzi o samopoczucie dzieci, poza małymi szczegółami. 




Zacznę od listy rzeczy, które radzę Wam ze sobą zabrać.


Picie i jedzenie 
Oczywista rzecz. Jeśli Wasze maleństwo pije mleko, warto zabrać ze sobą termos z gorącą wodą i butelkę wody niegazowanej albo po prostu samochodowy podgrzewacz do butelek. Zawsze lepiej jest wziąć ze sobą więcej jedzenia niż mniej. Nigdy nie wiadomo jak potoczy się droga i jak długie będą ewentualne korki. Postawcie na lekkostrawne jedzenie. Ból brzucha u dziecka podczas podróży jest czymś okropnym. Słodycze zostawcie na sytuację awaryjną, lepiej nie dawać ich dzieciom w podróży z prostego względu - dodają energii, a jest to najmniej potrzebna rzecz w tym wypadku. Zdecydowanie wolimy jak dzieci śpią.

Lek na gorączkę
Polecam, gdyż nigdy nie wiadomo, czy dziecko się nie rozchoruje podczas drogi. Lepiej mieć i się nie stresować.

Kocyk i poduszka
To są nasze niezbędniki. Pod kocykiem dziecko śpi dłużej, a jak śpi to nie marudzi i to jest duży plus.

Rolety lub zasłonki na szyby
Jeśli nie macie ich w aucie to warto kupić, aby słońce nie raziło dzieciaków. Im bardziej komfortowo będą się czuły tym podróż będzie mniej męcząca.

Bajki na tablecie
Radzę by były ostatecznością, gdy już nie dajecie rady z ogarnięciem dziecka, ale radzę być ostrożnym, jeśli dziecko ma chorobę lokomocyjną,  z wiadomych powodów. Niech dziecko nie trzyma tablet samo w rękach, lepiej przymocujcie go na fotelu by nie musiało się nad nim pochylać. Unikniecie w ten sposób niemiłych przygód takich jak niekontrolowane pawie. Dobra alternatywą mogą być bajki w formie audiobooka.

Tabletki na chorobę lokomocyjną
Mimo, że Alan nie ma z tym problemu, dostaje tabletkę ziołową na bazie imbiru, która nie zaszkodzi a może pomóc.

Ulubiona piosenka niemowlaka
Jeśli Wasze dziecko ma ulubioną piosenkę, przy której się uspokaja, nie zapomnijcie jej nagrać, by w razie płaczu go uspokoić.


Czego unikać?


Słodycze, słodkie napoje, chipsy
Lepiej nie pobudzać dziecka cukrem podczas podróży. Chipsy są ogólnie nie zdrowe i unikamy ich zawsze, a w podróży tym bardziej ze względu na to, że są ciężkie. Lepiej zabrać ze sobą chrupki kukurydziane, a słodycze zamienić na owoce. Mimo wszystko zawsze mam ze sobą coś słodkiego tak na wszelki wypadek.

Niektóre zabawki
Na przykład kolorowanki nie są dobrym rozwiązaniem. Dziecko po pierwsze musi się pochylać nad książeczką, co może skończyć się zwymiotowaniem, poza tym nie jest komfortowo kolorować podczas jazdy, nie mówiąc o rozsypanych kredkach. Jeśli chcemy zabrać zabawki dla dzieci, niech będą to takie, którymi będzie łatwo im się bawić podczas drogi.

Pełne torby
Unikajmy toreb pełnych zabawek lub innych rzeczy, które ciężko znaleźć podczas jazdy. Lepiej wziąć mniej i mieć lepszy dostęp niż podczas jazdy denerwować siebie i dziecko tym, że nie możemy znaleźć jakiejś zabawki.

Dodatkowe wskazówki



  • Ubierzmy dzieciaki wygodnie. Unikajmy jeansów i ciasnych ubrań. Postawmy na luźne dresiki i lekkie buty, które będziemy mogli bez problemu ściągnąć podczas jazdy. Kurtki również ściągamy i zamieniamy na kocyk. Jest wtedy dziecku o wiele przytulniej, jak w łóżku. 



  • Na każdym przystanku wyjmujmy dzieci z fotelików. To bardzo ważne. Przespacerujmy się z nimi. Nie da się usiedzieć w jednej pozycji zbyt długo, wiadomo. Nie odpuszczajmy sobie żadnych przystanków. My tak zrobiliśmy, twierdząc, że zostało nam ostatnie 300 km a dzieci śpią, więc nie będziemy ich ruszać. Byłoby wszytko w porządku, gdybyśmy 90 km przed końcem nie stanęli w korku. Wtedy chórek dał o sobie znać i w tym momencie przydała się czekolada. To właśnie taka sytuacja awaryjna, w której przydają się słodycze :) 

Jeśli macie więcej dobrych rad, jak podróżować z dzieckiem, komentujcie :) Przydadzą się na pewno i to nie tylko nam! 
Mikołajkowa magia - Co zrobić by dziecko było zachwycone?

Mikołajkowa magia - Co zrobić by dziecko było zachwycone?

Dziś przychodzę do Was z pomysłem na prezent mikołajkowy. Nie będzie to poradnik o tym co kupić dziecku,  a wskazówki o tym, co zrobić aby prezent był niezwykły i aby nabrał świątecznej magii. Na pewno w przypadku większości z nas emocje, które towarzyszyły mikołajkom i prezentom, gdy byliśmy dziećmi pamiętamy do dziś. Aby nasze dzieci miały jeszcze piękniejsze wspomnienia możemy zrobić kilka prostych rzeczy. Dla nas to żaden wysiłek, a dla dzieciaków piękne wspomnienie świąteczne na całe życie.




Niech dziecko będzie przygotowane na przyjście Mikołaja. Gdy się na coś czeka, jeszcze bardziej jest się z tego zadowolonym. Dzień przed mikołajkami również musi być wyjątkowy. Przygotujcie wspólnie ciasteczka dla Mikołaja i kakao. Przecież Mikołaj po ciężkiej podróży będzie bardzo głodny. Rano gdy dziecko zobaczy, że wszystko jest zjedzone, a na stole leży liścik od Mikołaja, z podziękowaniem za pyszne ciasteczka i kakao, na pewno wpadnie w zachwyt.



Dzieci uwielbiają prezenty. Im ładniejsze opakowanie tym prezent wydaje się piękniejszy. Zadbajmy o to, by prezentował się pięknie. Nie używajmy do niego zwykłych toreb papierowych, czy papieru na prezenty, który dziecko nie raz widziało już w szafie. Niech będzie to coś wyjątkowo ładnego i pobudzającego wyobraźnię. Nie musimy się bardzo wysilać, aby wyczarować coś, z czego dziecko będzie zadowolone. Możemy użyć brokatowego lub pięknie lśniącego papieru, albo wybrać świąteczne kolory i wzory papieru. Niech dziecko się zachwyci jeszcze zanim otworzy prezent.

Do prezentu dołącz koniecznie list od Mikołaja. Dziecko będzie zachwycone, wiedząc, że sam Mikołaj napisał do niego list. Możesz w nim pochwalić dziecko za dobre zachowanie, czy wymienić rzeczy, z których Mikołaj jest najbardziej dumny. Niech Mikołaj opisze również jak wygląda jego fabryka zabawek, czy niech przedstawi imiona swoich elfów i reniferów. Przykładowy list możecie znaleźć poniżej :)

Drogi Alanku,
Oto mój prezent dla Ciebie... Mam nadzieję, że Ci się spodoba i będziesz z niego zadowolony. Moje elfy włożyły wiele pracy by był dla Ciebie idealny.
Bardzo się cieszę z tego, że byłeś grzeczny w tym roku i znalazłeś się na liście grzecznych dzieci.
Dziękuję Ci za pyszne ciasteczka i kakao. Podzieliłem się nimi z moimi reniferami. Powiedziały, że nigdy wcześniej nie jadły tak dobrych ciastek. Tak, dobrze słyszysz... Moje renifery umieją mówić.
Troszkę się zasiedziałem, pora już na mnie. Mnóstwo drogi przede mną. Wszystkie dzieci czekają na prezenty. Wracam więc do swoich sań i lecę do reszty dzieciaków. Pamiętaj by być grzecznym.
Wiedz, że bardzo Cię lubię i nie mogę się doczekać gwiazdki, by znów Cię odwiedzić. Pozdrawiam Cię i życzę miłego otwierania prezentu!
Święty Mikołaj

Jeśli dajesz dziecku słodycze, zwróć uwagę na opakowania. Być może Tobie wszystko jedno, jak słodycze są zapakowane, ale dzieci zwracają na to uwagę. Wybierz te świąteczne, z mikołajem czy reniferami. Niech prezent będzie jak najbardziej klimatyczny.



Koniecznie bądźcie obecni podczas gdy dziecko będzie rozpakowywało prezent. Cieszcie się razem z nim. Przeczytajcie mu list od Mikołaja i poświęćcie mu trochę swojego czasu na rozmowę. Jeśli nie macie w tygodniu czasu na to, przełóżcie mikołajki na weekend.

Macie jeszcze jakieś pomysły na to, by sprawić by dziecko poczuło mikołajkową magię?
A może macie jakieś miłe wspomnienia, którymi zechcielibyście się podzielić? Zachęcam do komentowania :)
Czy dziecko powinno pomagać w domu?

Czy dziecko powinno pomagać w domu?

Jeśli chcesz wychować dziecko na obiboka, chroń je przed każdą czynnością, żeby się przypadkiem nie zmęczyło. Nie marnuj mu dzieciństwa na pomaganie w domu, nic nie wymagaj i rób wszystko za niego. Jeśli chcesz, by było wartościowym, pomocnym człowiekiem, naucz go obowiązków. Nie krzywdzisz go tym, a wręcz przeciwnie, wpajasz mu wartości. 


Spotkałam się na pewnym forum z wypowiedzią mamy, która stwierdziła, że jej syn nie ma obowiązków w domu, bo nie chce go wykorzystywać, gdyż ma dopiero 6 lat, a na obowiązki przyjdzie czas jak dorośnie. Naiwne myślenie matki, że chłopak się nauczy obowiązkowości wraz z wiekiem. Ciekawe tylko od kogo i w jaki sposób? Prawda jest taka, że najgłębsze wartości kreujemy w dzieciach od najmłodszych lat. Nie możesz myśleć, że robisz krzywdę dziecku gdy wyznaczasz mu obowiązki. Nawet jeśli dziecko robi to niechętnie. Tak naprawdę pomagasz mu tym w byciu wartościową osobą. Dzieci wychowuje się od najmłodszych lat, dzień w dzień. Nie możesz odkładać nic na później. Od początku musisz dawać mu wskazówki, a nie oczekiwać, że kiedyś, gdy dorośnie to będzie inaczej. Nie będzie, bo samo nic się nie dzieje.



Zazwyczaj małe dzieci, same pchają się do pomocy rodzicom. Wtedy nie powinno się ich odganiać. Nie może być tak, że nie mamy na to czasu lub nie chce nam się robić jakiejś czynności z takim maluchem, bo kiedyś to jemu nie będzie się już chciało pomagać. Do kogo wtedy będziemy mieli pretensje? Zapewne do leniwego dziecka.

Aby dziecko miało świadomość swoich obowiązków, trzeba je w nie zaangażować. Dobrze, jeśli wie za co jest odpowiedzialne. Nie muszą to być wielkie zadania, ale drobnostki, typu wytarcie klamek, czy układanie poduszek na sofie. Najważniejsze aby czuło się potrzebne i doceniane. W trakcie robienia porządków, nie może być tak, że rodzice sprzątają, a dziecko siedzi przed TV lub się bawi. Niech wykona najpierw wyznaczone zadania, po których będzie miało wolne.

Czy mieliście kiedyś sytuację, że dziecko chciało w czymś pomóc, ale ponieważ robiło to źle, wyręczyliście je? Osobiście nie raz się na tym złapałam. Jest to wielki błąd. W tym momencie nie powinno się wyręczać dziecka, tylko pokazać mu jak to się robi poprawnie. Choćbyście mieli pokazywać mu 10 razy, róbcie to aż w końcu załapie. Nie doprowadźcie do sytuacji, w której pozwalacie mu myśleć, że czegoś nie potrafi, więc tego nie robi.

Nagradzanie naszych małych pomocników jest bardzo ważne. Nie możemy nie zauważać wykonanych zadań przez dziecko. Chwalmy i bądźmy dumni, a wtedy dzieci będą robiły to z chęcią. Karanie za niewypełnienie obowiązków nic nie da, tylko zniechęci. Alan, za każde wykonane zadanie dostaje uśmiechniętą buźkę. Jest dumny gdy je dostaje i ma wielkie chęci do pomocy.

Jeśli chcesz aby dziecko poświęcało swój czas i  odciążało cię w jakimś stopniu w obowiązkach domowych, musisz najpierw swój czas poświęcić jemu, na naukę wykonywania tych czynności. Rób to bez stresu, z satysfakcją dla obu stron. Jeśli dziecko się buntuje, zastanów się dlaczego i  zmień podejście. O tym jak zachęcić dziecko do sprzątania, pisałam już tutaj. Zapraszam do czytania :)

Oczywiście we wszystkim trzeba znaleźć umiar i granice. Nie oczekuj zbyt wiele od dziecka. Jasno stawiaj zadania i nie miej pretensji gdy dziecko zrobi coś źle. Ono wszystkiego musi się nauczyć. Nie zapominaj o tym, że dziecko również potrzebuje mieć czas dla siebie. Poza tym rozmawiaj z dzieckiem i wspólnie ustalcie jego obowiązki. Pozwól wybrać mu rzeczy, które będzie robiło i zaproponuj mu swoje pomysły. Dziecko poczuje, że bierzesz je na poważnie i również tak będzie traktowało powierzone zadania.

Jeśli macie kochani coś do dodania, zapraszam do komentowania i gorąco pozdrawiam w ten pierwszy grudniowy dzień :)
Wróżby Andrzejkowe 2017

Wróżby Andrzejkowe 2017

Już niedługo andrzejki, postanowiłam więc podać Wam kilka ciekawych wróżb. Nie będę tu lała wosku, bo każdy to już na pewno zna, a tych poniżej na pewno nie. Niektórych z poniższych wróżb andrzejkowych nie znajdziecie nigdzie indziej :) Zapewniam świetną zabawę.                                                                                                                                                              

1. Karty


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujemy następujące karty:
Kier (serce) - As, król, dama, walet
Karo (dzwonek) - As, król, dama, walet
Trefl (żołądź) - As, król, dama, walet
Pik (wino) - As, król, dama, walet
Tasujemy je i układamy odwrócone w wachlarz, po czym wybieramy jedną z nich, która jest naszą wróżbą.

Znaczenie wróżby
As kier - szczęście w domu i w rodzinie
Król kier - Wielka miłość
Dama kier - Pomoc i wsparcie ze strony przyjaciółki lub siostry
Walet kier - Dobra przyjaźń z mężczyzną

As karo - ważna wiadomość
Król karo - Pomoc ze strony ojca, brata lub innego życzliwego mężczyzny
Dama karo - Poznasz kobietę, która stanie się Twoją dobrą koleżanką albo przyjaciółką
Walet karo - Wkrótce pojawi się nowy człowiek rodziny

As trefl - Czeka Cię jakaś niespodzianka (dobra lub zła)
Król trefl - Masz do załatwienia ważne sprawy urzędowe
Dama trefl - Uważaj na zazdrosną kobietę w twoim otoczeniu
Walet trefl - Uwaga na krętacza lub złodzieja

As pik - Zmiana trybu życia/ przeprowadzka
Król pik - Romans lub flirt
Dama pik - Nieżyczliwa kobieta chce namieszać Ci w związku lub przeszkodzić w miłości
Walet pik - Mężczyzna uwodziciel, na którego trzeba uważać



2. Pływające marzenia

andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


W noc andrzejkową napisz na kilku równych karteczkach swoje marzenia. Wlej wodę do szklanego naczynia i włóż płaską, zapaloną świeczkę. Na brzeg naczynia wrzuć kartki z marzeniami i czekaj, które pierwsze dopłynie do świeczki. Właśnie to marzenie wkrótce się spełni.

3. Kubeczki z wróżbą

andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujemy 6 papierowych lub innych takich samych kubeczków, można więcej. Pod każdy wkładamy przedmiot z listy poniżej. Możemy również zamiast przedmiotów, umieścić karteczki z odpowiednimi nazwami. Może ich być znacznie więcej. Losujemy jeden z nich i odczytujemy wróżbę andrzejkową.

Pierścionek - zaręczyny/ ślub
Kluczyk - przeprowadzka
Guzik - Niepowodzenie
Kostka cukru/ cukierek - szczęście
Moneta - przypływ gotówki
Pusty kubek - pech
Dodatkowo można napisać na karteczkach:
Podróż
Nowa miłość
Sukces w pracy
Niepowodzenie w pracy
Powiększenie rodziny
Można napisać takich karteczek do woli :)

4. Szpilki/ wykałaczki


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Do tej wróżby potrzebujemy szpilek lub wykałaczek. Ich ilość zależna jest od Was. Niech będzie ich tyle aby łatwo było odczytać z nich wróżbę.
Wysypujemy je z kubeczka na stół i odczytujemy powstałą z nich literę. Jeśli się nie uda, powtarzamy. Im więcej razy wysypujemy szpilki lub wykałaczki, tym wróżba jest bardziej oddalona w czasie. Ważne aby powstałą wróżbę czytać z miejsca, w którym się stoi, czyli nie chodzić wkoło stołu.

Teraz znaczenie wróżby z powstałych liter:

A - Czeka Cię podróż lub przeprowadzka
E - Sukcesy w nauce
F - Problemy finansowe
H - Szczęśliwa miłość
I - Zmiana nastawienia do życia
K - Sukcesy zawodowe/ciekawa propozycja zawodowa
L - Uwaga na złodziei
M - Życzliwość wśród znajomych
N - Szczęście/spełnienie marzeń
T - Udana przyjaźń
W - Uważaj na fałszywych ludzi
X - Przypływ sporej gotówki
Y - Rozstanie
Z - Powiększenie rodziny


5. Kartki z imionami


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


andrzejki, wróżby andrzejkowe 2017


Potrzebujesz pięciu karteczek, na których zapiszesz imiona pięciu mężczyzn lub kobiet z Twojego otoczenia. Następnie wrzuć karteczki do miseczki i kolejno losuj. Pierwsze imię, to wróżba numer 1, drugie 2 i tak dalej.

1. Miłość lub zauroczenie
2. Kłótnia w najbliższym czasie
3. Przyjaźń na lata
4. On/ona jest z Tobą nie szczery/a
5. Krótki flirt

Życzę udanej nocy andrzejkowej i miłej zabawy z wróżeniem :)
Skąd decyzja o drugim dziecku?

Skąd decyzja o drugim dziecku?


O tym, że chcę mieć minimum dwójkę dzieci wiedziałam od zawsze. Uważam, że rodzeństwo jest wielkim wsparciem w życiu. Bardzo się cieszę, że nie jestem jedynaczką, chociażby z tego względu, że zawsze gdy mam problem mogę na nich liczyć. Tego samego chcę dla swoich dzieci. 




Pamiętam, jak wyglądało moje dzieciństwo i jak ważną rolę odegrała w nim moja 4 lata młodsza siostra, z którą co prawda często się kłóciłam, ale była i nie czułam się nigdy samotna. Zawsze mogłam z nią pogadać o rzeczach, o których nie gada się z mamą i trwa to z resztą do dziś. Starsze rodzeństwo już traktowałam trochę z dystansem. Dlatego też uznałam, że aby rodzeństwo było sobie bliskie, dobrze aby była między nimi jak najmniejsza różnica wieku.
Pewnego dnia dostrzegłam, że Alan ma już ponad 3 lata, ciąża trwa 9 miesięcy więc chyba dobrze byłoby już tego nie odkładać. Tak więc zapadła decyzja o drugim dziecku. Nie spodziewałam się, że efekty naszej pracy tak szybko zaowocują i byłam w lekkim szoku gdy zobaczyłam pozytywny test. Uczucia były dość mieszane, ale w końcu tego przecież chcieliśmy. Różnica między chłopcami to 4 lata i 3 miesiące, więc jest idealnie. Cieszę się, że chłopcy mają siebie nawzajem. Ponadto gdy urodziłam drugie dziecko, przestałam zamartwiać się błahostkami i stałam się szczęśliwsza, bardziej opanowana i spokojniejsza, a przede wszystkim spełniona. Planując drugie dziecko myślałam głównie o swoim synu. Nie miałam czegoś takiego jak pragnienie posiadania malutkiego bobasa, którym będę się zachwycać i kupować mu najpiękniejsze niemowlęce ciuszki. Ta decyzja zapadła ze względu na starsze dziecko, które nie chciałam aby było jedynakiem. Dziś oczywiście się zachwycam tym małym bobasem bo patrzę na to inaczej i cieszę z każdych nowych postępów ich obojga.

Posiadanie rodzeństwa to wsparcie, nauka dzielenia i odpowiedzialności za drugą osobę. Rodzeństwo zawsze jest za rodzeństwem i stąd nasza decyzja o drugim dziecku :)







Ulubieńcy - listopad 2017

Ulubieńcy - listopad 2017

Czy tez macie ochotę zapaść w sen zimowy? Bo ja od jakiegoś czasu nie mam na nic siły. Z chęcią położyłabym się na kanapie z ciepłym kocykiem i herbatą i przeleżałabym tak do końca listopada, a może nawet do świąt. Dawno nie miałam tak, że chciało mi się spać w środku dnia. Zdecydowanie przydałoby się więcej słońca. 

Dziś mam dla Was coś innego niż zwykle. Otóż postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami. Są to produkty, których używam od dłuższego czasu i z których jestem zadowolona. 



kosmetyki ulubieńcy listopad 2017



1. Perfumki 
Bruno Banani made for Women - woda perfumowana
Nuty zapachowe: ambra, brzoskwinia, fiołek, herbata, irys, jeżyna, malina, wiśnia
Z ciekawości sprawdziłam co to ambra, bo nie wiem jak Wy, ale ja nie spotkałam się z tą nazwą wcześniej. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest to wydzielina z przewodu pokarmowego kaszalota (wieloryba).  Nie miałam pojęcia, że taka rzecz może nadać ładny zapach czemukolwiek. Zapach jest porównywalny do zapachu morza lub uwaga... końskiego potu.
Tak, gdybym miała zamawiać te perfumy przez Internet, chyba bym się nie skusiła. Dodam, że żaden wieloryb nie jest poszkodowany, ponieważ ambra jest wyławiana z wody, z czym żaden kaszalot nie ma nic wspólnego. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć przy tworzeniu bloga :)
Przejdźmy do opinii o wodzie toaletowej.
Mam ją dopiero kilka dni i jestem jak najbardziej zadowolona z pięknego zapachu i trwałości. Buteleczka jest przekrzywiona, jak wszystkie inne marki Bruno Banani. Bardzo ładnie się prezentuje.
Kupując otrzymałam "prezent" w postaci bransoletki. Brzydka nie jest, ale jest strasznie lekka, aluminiowa i jak dla mnie wolałabym żeby jej tam nie było. Psuje efekt ładnych perfum swoją bardzo niską jakością. Nie lubię takich prezentów, nawet w perfumach.
Zapłaciłam za nie 19 euro za 20 ml, ale teraz gdy patrzę w Internecie, sporo przepłaciłam.

bruno banani made for women, playboy vip gold


Playboy Vip for her - woda perfumowana
Nuty zapachowe: heliotrop, jabłko, piwonia, piżmo, pomarańcza, sandałowiec, wanilia
Zużyłam już 3 buteleczki i aktualnie mam pustą ostatnią, więc trzeba dokupić jak najszybciej! Ładnie prezentują się w okrągłej buteleczce z nakrętką - króliczkiem.
Zapach jest po prostu przepiękny. Często osoby pytają, jakie to perfumy tak pięknie pachną, więc nie jest to tylko moja opinia. Jeśli chodzi o trwałość nie jest najgorzej, jak za tak niską cenę. Nie pamiętam ile dokładnie zapłaciłam, ale wiem że nie dużo. Raczej do 10 euro, nie więcej. Z resztą w Internecie są już od ponad 20 zł. Chyba zacznę zamawiać perfumy przez Internet.

2. Podkład Maybelline FIT me 120
Długo szukałam idealnego podkładu dla siebie i w końcu znalazłam. Ten, który mam jest przeznaczony dla skóry normalnej i suchej. Wygładza, świetnie kryje, ma lekką konsystencję i nie obciąża skóry. Jest bardzo wydajny, zapach jest ok. Muszę jedynie zmienić kolor. 120 był idealny na lato, na teraz przydałby się ton jaśniejszy. Jestem z niego bardzo zadowolona i kolejny raz jestem za zakupami przez Internet. Gdybym wcześniej wpadła na taki pomysł zapłaciłabym jakieś 5 euro mniej. Następnym razem na pewno to zrobię :)

Maybelline fit me


3. Tonik i mleczko Ziaja
Na zdjęciu widzicie akurat tonik z ogórkiem i mleczko micelarne nawilżające. Jednak przetestowałam też inne. Mleczko z ogórkiem i nagietkiem, jak i tonik nagietkowy i aloesowy. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolona.
Mleczko micelarne nawilżające de-makijaż sucha skóra, mocny make-up
Producent zapewnia, że jest skuteczne jak olejek, aktywne jak krem i delikatne jak mleczko.
Z pierwszym się nie zgodzę, bo olejek jest w stanie zmyć makijaż wodoodporny a to mleczko nie. Bardzo dokładnie zmywa makijaż, ale do olejku mu daleko. Dla mnie jest to plus. Na co dzień jest idealne, bo nie męczy skóry i jest delikatne. Czy aktywne jak krem? Nie wiem jak miałabym to sprawdzić.
Tonik ogórek - odświeżanie, nawilżanie (cera tłusta, mieszana, normalna)
To prawda, że skóra po użyciu jest odświeżona i nawilżona. Moja cera uwielbia ten tonik. Nie znalazłam nigdy drugiego tak delikatnego i miłego dla skóry toniku. Uwielbiam go za jego naturalność. Zawsze gdy jestem w Polsce, kupuje sobie te kosmetyki na zapas :) Poza tym, że są super są również niedrogie.

Ziaja mleczko micelarne, Ziaja tonik ogórek


Świeczka Air Wick - wanilia z brązowym cukrem
Moja ulubiona ze wszystkich świeczek. Ogólnie uwielbiam świeczki zapachowe i często kupuję coraz to nowe, ale jeszcze żadne nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta. Pięknie pachnie i czuć ją w całym domu. Mimo tego, że to wanilia z cukrem, nie jest bardzo słodka czy dusząca. Jak dla mnie idealna. Kupuję ją od jakichś 2 lat i jeszcze mi się nie znudziła. Kosztuje nie więcej niż 3 euro, a w Polsce koło 10 zł.

air wick


Szampon i odżywka Garnier ultra Doux  z mleczkiem owsianym i kremem ryżowym do włosów kruchych.
Jak wiecie lub nie wiecie, moje włosy naturalnie się kręcą. Są przy tym dość cienkie. Woda w miejscu, w którym mieszkamy sprawiła, że stały się szorstkie i ciężkie w rozczesywaniu, mimo tego, że robię to tylko na mokro. Moje włosy potrzebują bardzo dużego nawilżenia tak jak wszystkie kręcone, które są z natury suche. Nie obejdzie się u mnie bez codziennego użycia odżywki i olejku. Udało mi się znaleźć coś odpowiedniego dla nich. Po użyciu tego szamponu i odżywki czuć wielką różnicę. Włosy są w o wiele lepszym stanie. Szampon się pieni bardzo a przy użyciu trzeba troszkę uważać, bo lubi wylatywać go zbyt dużo. Odżywka jest gęsta i wydajna. Produkty pachną słodko, ale delikatnie, ogólnie bardzo ładnie. Po umyciu zapach odżywki utrzymuje się do następnego mycia (myję włosy co 2 dni). Kupiłam już drugi raz i jestem zadowolona. Fajny jest tez aloesowy tej samej firmy.

garnier ultra doux

Także każdy z tych produktów mogę Wam polecić. Pisząc dzisiejszy post stwierdziłam, że kolejne kosmetyczne produkty będę zamawiać przez Internet.
Pozdrawiam Was i zachęcam do komentowania :)
Copyright © 2014 love in home , Blogger