Witaj!

Witaj!
Witam Cię na moim blogu! Jestem Karina i bardzo mi miło, że tutaj jesteś. Znajdziesz tu tematy idealne do kawy czy herbatki. Chcę Ci umilić dzień i zainspirować Cię. Podzielę się z Tobą poradami dotyczącymi życia codziennego, mam nadzieję, że się razem pośmiejemy i wymienimy poglądami. Chętnie się przed Tobą otworzę i odpowiem na każde pytanie. Gorąco zachęcam Cię do obserwowania bloga! Czuj się jak u siebie :)

Obserwuj mnie

Photobucket Photobucket

Podróż z dzieckiem



Na szczęście mam to za sobą.. Podróż z dziećmi 1000 km to spore wyzwanie. Nie ważne czy podróż trwa 3, 5, czy 10 godzin, zawsze musimy być przygotowani na wszystko. Co zabrać ze sobą na drogę, czego unikać i jak zorganizować podróż tak, by przebiegała jak najbardziej komfortowo dla nas wszystkich? Postaram się podzielić z Wami kilkoma wskazówkami. Minimum 2 razy w roku jeździmy autem 1000 km do Polski. Na początku jeździliśmy z Alanem, teraz z dwójką, prawie 5-latkiem i 7-miesięcznym Antkiem. Nie było jednak tak źle jak sądziłam, że będzie. Podróż była dość udana, jeśli chodzi o samopoczucie dzieci, poza małymi szczegółami. 




Zacznę od listy rzeczy, które radzę Wam ze sobą zabrać.


Picie i jedzenie 
Oczywista rzecz. Jeśli Wasze maleństwo pije mleko, warto zabrać ze sobą termos z gorącą wodą i butelkę wody niegazowanej albo po prostu samochodowy podgrzewacz do butelek. Zawsze lepiej jest wziąć ze sobą więcej jedzenia niż mniej. Nigdy nie wiadomo jak potoczy się droga i jak długie będą ewentualne korki. Postawcie na lekkostrawne jedzenie. Ból brzucha u dziecka podczas podróży jest czymś okropnym. Słodycze zostawcie na sytuację awaryjną, lepiej nie dawać ich dzieciom w podróży z prostego względu - dodają energii, a jest to najmniej potrzebna rzecz w tym wypadku. Zdecydowanie wolimy jak dzieci śpią.

Lek na gorączkę
Polecam, gdyż nigdy nie wiadomo, czy dziecko się nie rozchoruje podczas drogi. Lepiej mieć i się nie stresować.

Kocyk i poduszka
To są nasze niezbędniki. Pod kocykiem dziecko śpi dłużej, a jak śpi to nie marudzi i to jest duży plus.

Rolety lub zasłonki na szyby
Jeśli nie macie ich w aucie to warto kupić, aby słońce nie raziło dzieciaków. Im bardziej komfortowo będą się czuły tym podróż będzie mniej męcząca.

Bajki na tablecie
Radzę by były ostatecznością, gdy już nie dajecie rady z ogarnięciem dziecka, ale radzę być ostrożnym, jeśli dziecko ma chorobę lokomocyjną,  z wiadomych powodów. Niech dziecko nie trzyma tablet samo w rękach, lepiej przymocujcie go na fotelu by nie musiało się nad nim pochylać. Unikniecie w ten sposób niemiłych przygód takich jak niekontrolowane pawie. Dobra alternatywą mogą być bajki w formie audiobooka.

Tabletki na chorobę lokomocyjną
Mimo, że Alan nie ma z tym problemu, dostaje tabletkę ziołową na bazie imbiru, która nie zaszkodzi a może pomóc.

Ulubiona piosenka niemowlaka
Jeśli Wasze dziecko ma ulubioną piosenkę, przy której się uspokaja, nie zapomnijcie jej nagrać, by w razie płaczu go uspokoić.


Czego unikać?


Słodycze, słodkie napoje, chipsy
Lepiej nie pobudzać dziecka cukrem podczas podróży. Chipsy są ogólnie nie zdrowe i unikamy ich zawsze, a w podróży tym bardziej ze względu na to, że są ciężkie. Lepiej zabrać ze sobą chrupki kukurydziane, a słodycze zamienić na owoce. Mimo wszystko zawsze mam ze sobą coś słodkiego tak na wszelki wypadek.

Niektóre zabawki
Na przykład kolorowanki nie są dobrym rozwiązaniem. Dziecko po pierwsze musi się pochylać nad książeczką, co może skończyć się zwymiotowaniem, poza tym nie jest komfortowo kolorować podczas jazdy, nie mówiąc o rozsypanych kredkach. Jeśli chcemy zabrać zabawki dla dzieci, niech będą to takie, którymi będzie łatwo im się bawić podczas drogi.

Pełne torby
Unikajmy toreb pełnych zabawek lub innych rzeczy, które ciężko znaleźć podczas jazdy. Lepiej wziąć mniej i mieć lepszy dostęp niż podczas jazdy denerwować siebie i dziecko tym, że nie możemy znaleźć jakiejś zabawki.

Dodatkowe wskazówki



  • Ubierzmy dzieciaki wygodnie. Unikajmy jeansów i ciasnych ubrań. Postawmy na luźne dresiki i lekkie buty, które będziemy mogli bez problemu ściągnąć podczas jazdy. Kurtki również ściągamy i zamieniamy na kocyk. Jest wtedy dziecku o wiele przytulniej, jak w łóżku. 



  • Na każdym przystanku wyjmujmy dzieci z fotelików. To bardzo ważne. Przespacerujmy się z nimi. Nie da się usiedzieć w jednej pozycji zbyt długo, wiadomo. Nie odpuszczajmy sobie żadnych przystanków. My tak zrobiliśmy, twierdząc, że zostało nam ostatnie 300 km a dzieci śpią, więc nie będziemy ich ruszać. Byłoby wszytko w porządku, gdybyśmy 90 km przed końcem nie stanęli w korku. Wtedy chórek dał o sobie znać i w tym momencie przydała się czekolada. To właśnie taka sytuacja awaryjna, w której przydają się słodycze :) 

Jeśli macie więcej dobrych rad, jak podróżować z dzieckiem, komentujcie :) Przydadzą się na pewno i to nie tylko nam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 love in home , Blogger